Dwie radości

Prof. Kazimierz Dąbrowski wielokrotnie podkreślał, że stan dezintegracji jest cenny, nawet cenniejszy od integracji, bo nie dość, że sprzyja rozwojowi rozluźniając dotychczas zintegrowane obszary osobowości, to umożliwia lepsze zrozumienie drugiej osoby, a nawet pogłębia empatię. Tylko w rozdarciu jest miejsce na głębokie zrozumienie drugiego człowieka. Znam to podejście od lat, lecz dopiero niedawno udało mi się, mam wrażenie, lepiej je pojąć. A to dzięki neurofizjologii.

Kora mózgowa człowieka jest zlateralizowana, co oznacza, że lewa i prawa półkula odpowiedzialne są za różne funkcje. Lewy płat nadoczodołowy odpowiada za generowanie dobrego samopoczucia. Lewa półkula jest intelektualna, odpowiedzialna za mowę (zawiera obszar mowy czuciowy i ruchowy), wytwarza również mechanizmy obrony osobowości, czyli te myśli i stanowiska, które odkształcają docierające do nas fakty, by pasowały do wytworzonego uprzednio obrazu świata, innych osób i własnego. Jeśli rozumieć rozwój jako kwestionowanie status quo, podważanie dotychczas ustalonego, zintegrowanego widzenia siebie i rzeczywistości, to wydaje się, że lewa półkula mózgowa jest ostoją integracji i stara się nie dopuścić do przeorganizowania ustalonej wewnętrznej reprezentacji rzeczywistości. Lewa półkula mózgowa w pewnym sensie manipuluje otrzymywanymi informacjami: wzmacnia i dobrze pamięta te, które potwierdzają ustalony obraz, nagina, przekształca te, które go nie potwierdzają, oraz odrzuca, zapomina te, które mu przeczą. Nagrodą za jej działalność jest spójność stanowisk, logika posunięć i dobre samopoczucie. Pamiętać jednak należy, że owa logika i spójność są rzeczywiście logiczne i spójne tylko w obrębie wytworzonej wewnętrznej reprezentacji rzeczywistości, która nie jest obiektywnie prawdziwa. Jej funkcja to umożliwić posiadaczowi mózgu przetrwanie, a przetrwanie nie musi zasadzać się na realistycznym widzeniu siebie, innych i świata. Wręcz przeciwnie.

Badania nad ludźmi w depresji wykazują, że mają lepsze, bardziej realistyczne widzenie rzeczywistości od osób zdrowych. Takie widzenie jednak nie sprzyja przetrwaniu. Dlatego powszechne „normalne” widzenie rzeczywistości jest podobne do spostrzegania świata przez różowe okulary. Jest mniej prawdziwe, ale łatwiej dzięki niemu się żyje.
Siłę działania lewej półkuli najłatwiej jest zaobserwować, gdy prawa jest uszkodzona, na przykład w wyniku udaru zatorowego bądź krwotocznego. Duży udar prawej półkuli mózgowej skutkuje lewostronnym paraliżem (pacjent/ka nie może ruszać lewymi kończynami, musi leżeć). Jednak u niektórych pacjentów obserwuje się tzw. anozognozję, czyli nierozpoznawalnie stanu, w którym się znajdują. Pani Kasiu, pyta lekarz, jak się pani czuje? Dobrze – odpowiada pacjentka – Miałam udar i leżę w szpitalu. Czy może pani ruszać obiema nogami i rękami? Tak – pada odpowiedź. Niech pani wskaże mój nos prawą ręką – prosi lekarz. Pacjentka podnosi rękę i wykonuje polecenie. Niech pani opuści rękę. A teraz niech pani wskaże mój nos lewą ręką. Ręka leży bezwładnie. Pani Kasiu, czy pani wskazuje mój nos? TAK, pada odpowiedź. Czy pani widzi swoją rękę? TAK, słyszymy, JEST KILKA CENTYMETRÓW OD PANA NOSA. Pani Kasia nie ma objawów psychopatologicznych, a jej widzenie własnej ręki nie jest w zasadzie halucynacją. Lewa półkula mózgowa, nie kontrowana prawą (uszkodzoną) tak silnie tkwi przy swoim przekonaniu o kształcie jej kondycji, że wytwarza obraz ręki. Niech ktoś spróbuje podać pani Kasi tacę z kieliszkami. Tylko ujęcie je obiema rękami zagwarantuje, że kieliszki się nie przewrócą. Pani Kasia wyciąga tylko jedną rękę, taca się przewraca, woda wylewa. Och, wyśliznęła mi się!, wykrzykuje, przekonana, że chwyciła ją obiema rękami. Jej interpretacja rzeczywistości jest zgodna nie z tym, co jest, ale z tym, co przedstawia jej mózg, konkretnie lewa, nieuszkodzona półkula mózgowa.

Bywa, że w wyniku udaru uszkodzeniu ulegną prawopółkulowe korowe ośrodki wzrokowe, przy czym nietknięte pozostają ośrodki podkorowe (nieświadome). Pacjent przestaje świadomie widzieć lewą stronę świata, lecz podświadomie ją widzi. Ponieważ uszkodzeniu ulega prawa półkula, nie wie on, że nie widzi połowy świata, NIE WIE, ŻE ISTNIEJE LEWA STRONA ŚWIATA (nazwa zespołu tych objawów brzmi hemineglect, albo jednostronne pomijanie). Lewa półkula mózgowa, nie dopuszczająca do swojej „świadomości”, że zmieniło się spostrzeganie świata, uparcie twierdzi, że wszystko jest w porządku. I tak PRAWA STRONA ŚWIATA STAJE SIĘ CAŁYM ŚWIATEM. Gdy pokażemy pacjentowi ustawione jeden pod drugim dwa identyczne rysunki domów, przy czym górny z lewej strony będzie płonął, pacjent rozpozna, że to domy (podświadomie zobaczy je w całości) i powie, że są takie same (orzeknie to świadomie). Gdy poprosimy go, by któryś wybrał, najpierw się zdziwi: przecież są identyczne!, po czym wybierze dolny. Niepłonący. Gdy go spytamy, dlaczego wybrał właśnie ten, odpowie: bo ja wiem? Jest jakiś… większy. Znajdzie racjonalne, lecz bezsensowne wyjaśnienie swojego słusznego, choć irracjonalnego wyboru. Gdy pokażemy dwa kieliszki (także jeden pod drugim), z których dolny będzie ukruszony po lewej stronie, pacjent znowu uzna, że są identyczne, przy czym poproszony o wybór, wybierze ten cały, także nie rozumiejąc dlaczego i wytwarzając konfabulację, że jest pojemniejszy.

Warto zwrócić uwagę, że zarówno w przypadku anozognozji jak i hemineglectu, pacjenci tworzą racjonalne, nieświadome kłamstwa, żeby uzasadnić zdarzenia, których nie rozumieją. Oczywiście są to sytuacje patologiczne, ale warto zadać sobie pytanie: czy w normalnym życiu, ludzie bez udarów, nie zachowują się czasami podobnie? Naturalnie, że tak. Lewa półkula pracuje niezależnie od tego, czy prawa kontruje jej działania czy nie. A im bardziej ktoś zintegrowany, tym działalność ta intensywniejsza.

Czym zatem zajmuje się prawa półkula mózgowa? Nie jest zbyt rozmowna (mówi na poziomie trzy-, pięciolatka), więc nie za bardzo potrafi zrozumieć, co się do niej mówi, a i sama nie bardzo umie generować przekaz werbalny. Do jej zadań należy rozpoznawanie twarzy, także odczytywanie emocji na obliczach, a przez to odczytywanie, czy obserwowana osoba jest niewerbalnie spójna czy nie (mówi prawdę, kłamie), lewa półkula dobrze sobie radzi z orientacją przestrzenną, zadaniami geometrycznymi. Dostrzega ona te fakty, które zaburzają lewopółkulowy obraz rzeczywistości. W przeciwieństwie do swojej symetrycznej siostry generuje złe samopoczucie (w płacie nadoczodołowym).

W tym momencie widać już wyraźnie, że to, co mówił prof. K. Dąbrowski znajduje potwierdzenie neurofizjologiczne: prawa półkula mózgowa może spowodować, że dotychczasowa wewnętrzna reprezentacja rzeczywistości ulegnie modyfikacji dzięki zakwestionowaniu jakiejś jej części. Na przykład do tej pory niezłomnie uważałem, że pan X jest człowiekiem mało szlachetnym, chociaż wielokrotnie dawał dowody, że być może się mylę (bo istotnie się myliłem), wreszcie zdarzyło się coś takiego, wydarzenie tak poważne przeczące mojemu mniemaniu, że moja prawa półkula mózgowa okazała się silniejsza od lewej i przeorganizowała mój obraz pana X. Od tej pory będę (znowu względnie sztywno) uważał go za człowieka szlachetnego. Dodatkowo, ocena ta będzie jeszcze trudniejsza do ewentualnej weryfikacji, bo wzmacnia ją tak zwana reguła trudnej inicjacji: siła mojej nowej oceny pana X jest tym większa, im dłuższa i wyraźniejsza była uprzednia animozja, warto o tym pamiętać. Inny przykład: dotąd uważałem siebie za osobę posiadającą pewien pakiet cech, mimo, że jedna z nich (cecha Y) już wielokrotnie była poddawana wątpliwości za równo przez otoczenie, jak i czasami przeze mnie samego. Pewnego dnia robię coś, co tak wyraźnie przeczy mojemu przeświadczeniu, że zmieniam o sobie zdanie i cechę Y wyrzucam z wewnętrznego opisu mojej osoby.

Warto zauważyć, że zdarzenia te, weryfikacje wewnętrznej reprezentacji rzeczywistości wywołane przez prawą półkulę mózgową, łączą się z jej dużą aktywnością, a ta pociąga za sobą złe samopoczucie generowane właśnie przez nią. Mózg jest dziwnym organem: wystarczy, że bardziej aktywna będzie dana półkula mózgowa, a wszystkie ośrodki w niej zawarte także wykażą się większą ilością wyładowań. Dlatego właśnie osoby z anozognozją leczono wlewając im zimną wodę do lewego ucha. W ten sposób pobudzano ogólnie prawą półkulę mózgową, a ta w końcu powodowała, że pacjenci zdawali sobie sprawę, że są połowicznie sparaliżowani.

Tak więc z neurofizjologicznego punktu widzenia jasne jest, że jeśli ktoś weryfikuje swoją wewnętrzną reprezentację rzeczywistości usuwając z niej część sądów i zastępując je bardziej prawdziwymi, ma złe samopoczucie. I odwrotnie: osoba o złym samopoczuciu łatwiej rozwinie tę reprezentację, bo będzie lepiej widziała siebie i innych.

Pozostaje pytanie: czy tylko smutek może towarzyszyć chwilom dezintegracji? Być może na pewnych jej etapach tak, ale prawdopodobnie gdy dochodzi do przebudowania obrazu siebie czy świata, dochodzi do sprzęgu dwóch uczuć: smutku i radości, bo coś zostało utracone, a coś innego pozyskane – cieszy się z tego lewa półkula, bo wewnętrzna reprezentacja rzeczywistości znowu uzyskuje spójność, a w melancholię popada prawa. Sprzęg ten, także opisywany przez K. Dąbrowskiego, nie przypadkiem stawiany jest ponad zwykłą (lewopółkulową) radością.

VN:R_U [1.9.1_1087]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

14 odpowiedzi do “Dwie radości”

  1. Protsi mówi:

    Jeden z moich pacjentów miał wylew A. cerebri media dextra i od szyi w dół nie czuł ani nie mógł poruszać lewą stroną ciała. Ale zrobił coś, co mnie zmusiło do przemyśleń. Hemineglect to jedno, ale on to zmodyfikował! Zaczął wierzyć, że całkowicie naturalnym było poruszania lewą stroną ciała z pomocą prawej!! Jak prosiłem go, by lewą ręką podniósł, łapą ją prawą ręką i podnosił. A potem wykłócał się, że przecież tak się robi… Nijako uwierzył, że tak istniał od samego początku. Zaktyowawały się też pewne zachowania związane z sytuacją. Kiedy widział mnie nachylającego się z jakimś przedmiotem w ręku, natychmiast otwierał usta i mówił “Aaaaaa”. Kiedy widział stetoskop na uszach, podwijał koszulę. Z historii choroby dowiedziałem się, że w szpitalach i u lekarzy spędził mnóstwo czasu już jako dziecko. Wyrobił sobie nawyki, które nasiliły się po wylewie.
    A ja zacząłem się zastanawiać ile podobnych nawyków ja mam. Całą masę…

  2. Marcin Przybyłek mówi:

    Bardzo ciekawe. Wszystkie te objawy. Włączę je do przemyśleń :) .

  3. justin mówi:

    bascom@durrells.janes” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!!…

  4. Bobby mówi:

    regenerates@nerves.seats” rel=”nofollow”>.…

    thanks for information!…

  5. Larry mówi:

    shaping@holstein.bevels” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

  6. claude mówi:

    wild@uno.batterie” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó!…

  7. jesse mówi:

    cheetah@candidates.props” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó….

  8. Fredrick mówi:

    loused@underclassman.gypll” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó!!…

  9. Sam mówi:

    sterility@monteros.liberalizing” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  10. herman mówi:

    simmonsville@undivided.individualizing” rel=”nofollow”>.…

    thanks….

  11. carlos mówi:

    doorman@shutters.boulevard” rel=”nofollow”>.…

    thanks for information!!…

  12. luther mówi:

    decorator@armys.lineback” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó!…

  13. John mówi:

    puberty@baylors.urinary” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info….

  14. Melvin mówi:

    warrant@debating.seedlings” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî!!…

Dodaj odpowiedź


− jeden = 0