O samorealizacji

Obejrzałem po raz drugi film „Max” Menno Meyjesa. Nie to, żebym lubił ten obraz, obejrzałem go „do śniadania”, w sumie przypadkiem. Opowiada o znajomości Adolfa Hitlera (granego przez Noah’a Taylora), jeszcze przed polityczną karierą, z dealerem sztuki, Maxem Rothmanem (w jego postać wcielił się John Cusack). Nie znam się na historii więc nie wiem, czy opowieść jest prawdziwa. Interesujący jest natomiast jej przekaz psychologiczny, w moim odczuciu, celny.

Hitler przedstawiony jest jako człowiek, który nie wie, w którą iść stronę. Jest biedny, głodny, nie ma nic. Pragnie być uznanym artystą. Drzemie w nim coś wielkiego, szukającego kanału wyrazu. Przyszły przywódca Niemiec jest sprawnym rysownikiem i próbuje zainteresować swoimi pracami Maxa Rothmana, który widzi potencjał, ale twierdzi, że artysta nie dotarł do właściwego dna, jest za mało szczery. Hitler szuka, ale poszukiwań nie ogranicza do materii stricte artystycznej. Próbuje sił w retoryce. Zapewne zazdrości tym, którzy urodzili się z jasną drogą przed sobą, dobrze wpasowaną w możliwości oferowane przez świat: wirtuozom fortepianu, którzy od dzieciństwa marzyli o klawiszach z kości słoniowej i hebanu, mistrzom pędzla, którzy nic, tylko przez całe życie śnili o barwach, czarodziejom pióra, dla których słowo było ostatecznym materiałem twórczym. Hitler w filmie Meyjesa taki nie jest. Próbuje wykuć swoją ścieżkę samodzielnie, po omacku, bo tym szlakiem nikt jeszcze nie podążał. Energię i wściekłość przekuwa na słowa, które, przemówienie za przemówieniem, porywają coraz więcej ludzi. W końcu wraca do rysunku i kreuje przyszłość na białych kartach: budynki tysiącletniej rzeszy, symbole, mundury, wizje futurystyczne, nawet drogi szybkiego ruchu, muzea, miasta. Science fiction. Tworzy świat, swego rodzaju RPG, który fascynuje go jako wizja artystyczna, ale budzi też przeczucie, że może się zrealizować. W ten sposób uzyskuje cel, ośrodek koncentracji wysiłków i energii. Politykę zaczyna traktować jako nowy, awangardowy środek wyrazu artystycznego. Znajduje swój szlak: indywidualny, w miarę stabilny, osobisty. (Krótka dygresja: psychoza też jest taką ścieżką. Ona także stabilizuje cierpiącą osobę, stwarza nową rzeczywistość, w której pacjent osiąga swoiście pojmowaną równowagę.)

Podkreślam jeszcze raz: nie mam pojęcia, czy w istocie tak z Hitlerem było. Jestem jednak przekonany, że historia przedstawiona w filmie „Max” ma wymiar uniwersalny. Podobno Abraham Maslow mówił, że w pewnym wieku w niektórych ludziach rodzi się poczucie winy, napięcie. Jest ono związane z rosnącym przekonaniem, że „nie samorealizuję się”. I, według tego psychologa, staje się ono centralnym uczuciem domagającym się zadośćuczynienia.

Jest kłopot z samorealizacją. Polega na tym, że niemal w każdym przypadku ścieżka jest indywidualna i musi być tworzona od zera. Przypomnijmy Luke’a Skywalkera. Na początku nie miał pojęcia, że może władać Mocą. Obi-wan nakłaniał go, by podążył jej drogą, ale pewnie nie udałoby mu się, gdyby nie śmierć wuja Owena i ciotki Beru. „Jestem twoim ojcem” – oświadczył Darth Vader – „pójdź ze mną i rządźmy razem galaktyką. Zabijesz imperatora, on to przewidział” – nakłaniał lord Sith. Luke nie słuchał. „Zostań na Dagobah, nie leć na Bespin” – doradzali Yoda i Obi-wan – duch. „Dokończ trening. Zabij Vadera”. Luke nie posłuchał. „Nie masz wyboru, musisz przejść na ciemną stronę” – perorował Imperator. Młody Skywalker wiedział lepiej. Nie zabił Imperatora, nie zgładził Vadera, nie władał też razem z nim galaktyką. Odnalazł swoją ścieżkę poznania i samorealizacji wbrew groźbom, prośbom i sugestiom, zarówno wrogów jak i przyjaciół. Droga Luke’a była jak wędrówka przez ciemny las: nie wiedział, w którym kierunku wykonać następny krok, doradzano mu: „idź tu, idź tam”, a on, wsłuchując się w wewnętrzny głos, szedł gdzie indziej. I – co ważne – cel odnalazł. Samorealizację.

Zarówno w Luke’u, jak i w Hitlerze z obrazu Meyjesa tkwi gigantyczna tęsknota. Luke tęskni do przygody, pragnie się wyrwać z Tatooine. Hitler marzy o czymś wielkim, nie potrafi jednak tego czegoś zobrazować. Ostatecznie wiemy, jak potoczyła się historia tego drugiego, i że, niestety, swój cel próbował urzeczywistnić. „Max” zdaje się sugerować, że gdyby doszło do spotkania Adolfa i Rothmana i do wystawy, którą obiecywał, być może znalibyśmy dzisiaj Hitlera z książek o sztuce jako ekscentrycznego i nieobliczalnego artystę, a nie zbrodniarza.

Mam wrażenie, że ludzie, w których tkwi wielka tęsknota, szukają ostatecznie tego samego: nieskończoności. I, może dodajmy: wieczności. Szukają ich w różnych miejscach: rządni popularności w sławie, posiadający nadmiar uczuć opiekuńczych w oczach dziecka, szukający oświecenia w medytacji, jeszcze inni w modlitwie, w miłości, perfekcjonizmie. Czy znajdują? Czy znajdują swoją samorealizację w tych obszarach? Całą? Ostateczną? Czy wiedzą w pewnym momencie swojego życia, czym jest „szczęście”?

Jechałem pewnego dnia rowerem po chotomowskim lesie i zacząłem się zastanawiać, w jakie miejsce zaprowadzi mnie moja osobista tęsknota. Na galę oscarową? Ale przecież, pomyślałem, spotkam tam w przeważającej mierze bufonów. Z kim będę rozmawiał? Z Tomem Cruisem? Pokręciłem z niesmakiem głową. To może na galę noblową? Ale po co? Na świecie głoduje miliard ludzi. Czy mam uczestniczyć w kabotyńskiej imprezie, gdzie nie wiadomo kto twierdzi, że ten a ten zasługuje na trochę pieniędzy i tytuł „noblisty” w dziedzinie tak płynnej jak literatura (bo nauka to jeszcze w miarę rzecz ścisła), a w czasie tej, nomen omen, nobliwej imprezy, umrze kolejna cząstka populacji Ziemi, bo panie w kreacjach i panowie we frakach nie potrafiąc zrobić z tym niczego sensownego udają, że problem nie istnieje? Więc może trafię do jakiegoś laboratorium, w którym szukają ostatecznej prawdy o budowie wszechświata i strukturze psychiki? To by było coś! Ale zaraz przypomniało mi się, że świat profesorów także pełen jest tak zwanego czynnika ludzkiego, gdzie ego, zawiść i zazdrość są nieraz silniejsze od poszukiwań prawdy.

A może nic nie osiągnę i stanę się żałosnym, zgorzkniałym, nienawistnym człowiekiem?

Gdzie?, myślałem (wciąż jadąc leśną ścieżką), gdzie znajdę ukojenie? Jak być „wszędzie?”, jak mieć „wszystko”? Co zrobić z duszami, które podpisują się pod słowami „I want it all”? I raptem świat się skurczył, skupił w jednym punkcie. I, nie powiem, doznałem czegoś na kształt uspokojenia. Zrozumiałem bowiem, że owa nieujarzmiona tęsknota tak naprawdę może znaleźć ujście tylko… w punkcie. Tam bowiem jest koniec (i początek) wszechświata. Tam wielki wybuch był… i jest. Ten „punkt” to „tu i teraz”. Oba te konstrukty („tu” i „teraz”) w naszej rzeczywistości nie istnieją. „Teraz” to idea, nieskończenie cienka granica między „przedtem” i „potem”. Nie ma „tu”, bo wszystko w naszym świecie przesuwa się „stamtąd – tam” i nigdy nie pozostaje w jednym miejscu. Skoro tak, to być może owo „tu i teraz” istnieje w świecie, który naszą trójbranę otacza i przenika, gdzie tu = wszędzie, a teraz = zawsze. Jak tam dotrzeć? Być może w momencie sławy, w twórczym akcie, w miłości dziecka, w erotycznym uniesieniu, w czynie poświęcenia, w transie medytacji, udaje nam się ukraść cząstki wieczności i nieskończoności. Mam wrażenie, że, paradoksalnie, w owej wschodniej, taoistycznej bierności, cząstki te są największe i najsłodsze.

Czyż nie widzimy tego w Gwiezdnych Wojnach? Luke nie doświadczył ukojenia w świetle reflektorów, w krzyku fanfar, ale w cieniu endorskiego lasu, oddalony od świętujących zwycięstwo. Na jego twarzy nie było ekstazy. Tylko uśmiech.

VN:R_U [1.9.1_1087]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
O samorealizacji, 10.0 out of 10 based on 1 rating

33 odpowiedzi do “O samorealizacji”

  1. Robert Łuchniak mówi:

    Nawet nie wiesz jak trafiłeś w moje zapotrzebowanie na tych kilka słów,które nazywają problem.

  2. Leslie mówi:

    rackmil@catsup.rifles” rel=”nofollow”>.…

    thanks!!…

  3. Jeffrey mówi:

    alusik@commodity.convenience” rel=”nofollow”>.…

    good info….

  4. david mówi:

    hibernate@trapped.interpolation” rel=”nofollow”>.…

    good info!!…

  5. Eugene mówi:

    meltzer@navigable.taxied” rel=”nofollow”>.…

    благодарен!…

  6. martin mówi:

    magicians@ultramodern.pirie” rel=”nofollow”>.…

    thanks for information!…

  7. Jerome mówi:

    ortega@exaggerate.beheading” rel=”nofollow”>.…

    thank you!!…

  8. Mike mówi:

    parkish@putout.veblen” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî!!…

  9. steven mówi:

    viennese@genuinely.dispersed” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó!!…

  10. dustin mówi:

    rechartering@brannon.suspiciously” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó….

  11. jesse mówi:

    diluted@completeness.velvety” rel=”nofollow”>.…

    thank you!…

  12. gilbert mówi:

    granules@hytt.devotional” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó!!…

  13. allen mówi:

    abroad@underbracing.fragment” rel=”nofollow”>.…

    good!…

  14. rene mówi:

    jacobean@misshapen.sophomores” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðñòâóþ….

  15. steve mówi:

    cherkasov@hannibal.medicines” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðñòâóþ!…

  16. Lester mówi:

    postmasters@tops.chieftain” rel=”nofollow”>.…

    hello!!…

  17. leo mówi:

    fielding@rosebuds.overexploitation” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  18. michael mówi:

    organizationally@owl.lords” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

  19. benjamin mówi:

    algebraic@matlowsky.hr” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó!…

  20. joel mówi:

    aims@nap.elsinore” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðåí….

  21. kenny mówi:

    tonics@billiard.cysts” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!!…

  22. Adam mówi:

    casals@abatuno.consistence” rel=”nofollow”>.…

    good!!…

  23. Antonio mówi:

    thinned@residences.extinguish” rel=”nofollow”>.…

    thanks for information….

  24. adrian mówi:

    shorthand@hobby.corroding” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðåí….

  25. erik mówi:

    radiocarbon@cell.quacks” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

  26. alfredo mówi:

    splintered@charlottes.barsacs” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!!…

  27. Perry mówi:

    lillian@rumford.advances” rel=”nofollow”>.…

    hello!…

  28. rodney mówi:

    falls@powdered.buoyancy” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó….

  29. cody mówi:

    hannah@stella.deerskins” rel=”nofollow”>.…

    thank you!!…

  30. Earl mówi:

    islams@obtrudes.affect” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!!…

  31. gordon mówi:

    defense@beakers.duplicated” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðåí!…

  32. salvador mówi:

    scripts@emasculated.capetown” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó….

  33. milton mówi:

    mouthful@susans.tulsa” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

Dodaj odpowiedź


+ 4 = sześć