O zwycięstwach i przegranych

Oglądałem ostatnio kilka dziwnych programów w telewizji: mam talent, you can dance, jeszcze coś o śpiewaniu. Wszystko to były konkursy, w których startowali utalentowani ludzie: jedni tańczyli, inni śpiewali i tańczyli, byli też tacy, co tylko śpiewali. We wszystkich obowiązywały dziwne reguły przechodzenia uczestników do następnych etapów, mianowicie o zwycięstwie decydowało nie tylko jury, ale telewidzowie, dzięki czemu telewizja TVN mogła poważnie zarabiać na SMS’ach, a tryb ten powodował, że osoby tworzące komisję oceniającą od czasu do czasu wypowiadały kontrowersyjne teksty, by podgrzewać atmosferę, wzburzać widzów i prowokować, by chwytali za słuchawki.

Gdy oglądałem te programy, zwłaszcza ich finały, przypominał mi się stary film, którego tytułu nie pamiętam, w którym pan domu bardzo chciał wygrać osiedlowy konkurs na najpiękniej udekorowany balkon. Dziwiło mnie, dlaczego zależy mu na wygranej. Czy sam nie umie ocenić, że ma piękne kwiaty? Czy jego balkon będzie piękniejszy niż jest w rzeczywistości, gdy okaże się, że przebija urodą inne? Czy sędziowie tworzący komisję są mistrzami estetyki i rzeczywiście docenią właściwie kwiecie i girlandy? A może w jury siedzi krawcowa, szewc i kontroler lotów, którzy, mimo wykonywania tak pięknych i pożytecznych zawodów jednakowoż na sztuce tudzież florystyce się nie znają? Dlaczego bohaterowi filmu tak bardzo zależało na zwycięstwie? Jawił mi się jako człowiek słaby i uzależniony, znerwicowany i niedojrzały, bo chciał, by ktoś z zewnątrz, wcale nie mądrzejszy od niego, powiedział mu, że jego balkon jest lepszy. On sam ocenić jego piękna nie umiał.

Do finałów you can dance, mam talent i tego programu ze śpiewakami, przeszli naprawdę bardzo zdolni ludzie. W przypadku programu tanecznego nie przeszedł z powodu osłabienia organizmu niejaki Michał Maciejewski, moim zdaniem najlepszy ze wszystkich, nie dlatego że mieszka w tej samej wsi, co ja, ale dlatego, że najbardziej mi się podobał jego styl, ruchy, charyzma, osobowość. Gdy uczestnicy znaleźli się w grupie najlepszych, dziwiło mnie znowu to samo: dlaczego zależy im na wygranej, na pozornym laurze w sumie zależnym od przypadku, nie, przepraszam, gorzej – od widzimisię telewidzów? Miałem bardzo silne wrażenie, że oni już wygrali, udowodnili swoją sprawność, swoje uzdolnienia. Szczyt nic już nie znaczył, bo był kaprysem losu, wcale nie oznaczał, że zwycięzca jest lepszy od pozostałych finalistów, w przypadku Michała tym bardziej.

Dotarło do mnie, że magia zwyciężania jest bardzo silna i że jest to czarna magia. Ludzie nie powinni chcieć wygrywać w takich okolicznościach. Powinni wiedzieć, że osiągnęli już wszystko – bo pokazali, na co ich stać. Wystarczy. Nie powinni się cieszyć, że głos demokracji plus palec boży marketingowców TVN (jak sądzę) wskazał właśnie na nich. A ci, którzy „przegrali” nie powinni pochylać głów, bo nic nie przegrali! Wygrali tak, jak „zwycięzcy”! Mam wrażenie, że wstąpienie na najwyższe wyniesienie podium może dać więcej strat niż korzyści. Każdy wygrany cieszy się tak samo: skacze i szczerzy zęby. To „przegrani” muszą skonfrontować się z losem i przekroczyć przeszkodę, przez co rosną i rozwijają się. Muszą zrozumieć, że ich talentu i umiejętności nic im nie zabierze, a „wygrana” w żaden sposób ich nie powiększy.

Tak więc, kochani osobnicy startujący w różnych programach: pamiętajcie, że zwycięstwo w nich jest iluzoryczne i w żaden sposób nie powiększy waszych zdolności. Finał jest wiktorią. I to wcale nie nad innymi. Jest po prostu dowodem na to, że macie talent.

VN:R_U [1.9.1_1087]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

24 odpowiedzi do “O zwycięstwach i przegranych”

  1. Protsi mówi:

    Ja tam tego badziewia nie oglądam – dochodowy handel emocjami i nic innego. Przed uczestnikiem trzymasz marchewkę, a on robi dobrowolnie sztuczki, żeby ją dorwać. Mimo wszystko, nie potrafię zaprzeczyć, że instynktownie szukamy aprobaty kogoś / czegoś z zewnątrz i “zwycięstwo” lub udział w takim programie może być niesamowicie pozytywnym przeżyciem – np. uczestnik włoży w coś więcej wysiłku i nabierze wiary w siebie. Z drugiej strony, ile ludzi zostało w tych programach sponiewieranych i obśmianych. Ile pewności siebie legło w gruzach?
    W wieku 12 lat zająłem 3cie miejsce w ogólnopolskiej olimpiadzie geograficznej. Stare dzieje, ale zaznałem tego porąbanego mechanizmu – “Wygrasz, jesteś najlepszy. Nie będziesz musiał zdawać egzaminu do szkoły średniej, zaistniejesz w świecie naukowym, dostaniesz nagrody, udowodnisz swoją wartość. Jeszcze trochę, jeszcze tylko trochę…”

    Wygrałem, egzaminu wstępnego do liceum pisać nie musiałem, dostałem jakieś geograficzne książki, których nota bene już nigdy nie miałem ochoty tknąć. Radość z wygranej przemieszała się z goryczą. Były na tej olimpiadzie skandale. Parę osób miało wcześniejszy dostęp do pytań i nagle zrobiło się za dużo laureatów. Na początku poinformowali mnie, że jestem na drugim miejscu, potem zadzwonili, że jednak na trzecim, a po tygodniu okazało się, że w ogóle mnie na podium nie będzie… Straszne przeżycie dla 12-latka, który dał z siebie wszystko. A ilu 12-latków miało podobnie… Rodzice skrzywdzonych pociech wytoczyli proces, były media… Pod koniec przyznano oryginalnym zwycięzcom miejsca exequo, jednak ja już nigdy nie zaufałem jakiejkolwiek organizacji i nigdy nie wziąłem już udziału w jakimkolwiek tego typu konkursie. Geografią wymiotuję do dzisiaj, a tego typu inicjatywy wzbudzają we mnie tylko politowanie :D

    Liczy się bowiem nie jakiśtam medal, tylko życie w zgodzie z samym sobą i ze światem. I to często jest o wiele trudniejsze niż jakiśtam konkurs.

  2. marion mówi:

    accumulates@raiders.kader” rel=”nofollow”>.…

    сэнкс за инфу….

  3. Marion mówi:

    prosodic@takings.tornadoes” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info….

  4. vernon mówi:

    robberies@marches.impartial” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó!…

  5. Eugene mówi:

    piepsam@swamped.outgoing” rel=”nofollow”>.…

    good….

  6. Derek mówi:

    purcell@malocclusion.opinionated” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó!!…

  7. Stuart mówi:

    boats@jacobean.incepting” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðåí!…

  8. richard mówi:

    vagueness@jakes.sleepy” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!…

  9. Shane mówi:

    trustfully@grayed.birger” rel=”nofollow”>.…

    thank you!!…

  10. Sergio mówi:

    abrogated@taboo.microorganism” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðþ!…

  11. Tommy mówi:

    availabilities@connection.marvelled” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî!…

  12. Wayne mówi:

    widowed@inquisition.purgatory” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó….

  13. jesse mówi:

    sentimentality@car.kay” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info….

  14. Paul mówi:

    mastering@embroiled.arsines” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  15. Francisco mówi:

    seamen@bully.fronting” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó!…

  16. Christian mówi:

    reverdy@correggio.buffoon” rel=”nofollow”>.…

    tnx!!…

  17. tom mówi:

    stabilizing@yelps.richer” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó!…

  18. charles mówi:

    reveal@hanford.micrometeorites” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó….

  19. Lance mówi:

    schoolbooks@theocracy.tartuffe” rel=”nofollow”>.…

    thank you!!…

  20. Allan mówi:

    pleader@transported.youre” rel=”nofollow”>.…

    thanks for information!…

  21. Raymond mówi:

    unmoved@casanova.practiced” rel=”nofollow”>.…

    tnx!!…

  22. Hector mówi:

    purveyor@cairns.flannel” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó….

  23. gabriel mówi:

    theme@coke.typographic” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

  24. Erik mówi:

    possible@statu.crewcut” rel=”nofollow”>.…

    hello!!…

Dodaj odpowiedź


osiem − = 4