Być może część czytelników pamięta, że publikowanie "nie naukowe" rozpocząłem rubryką Grao Story we wspaniałym miesięczniku Świat Gier Komputerowych (nota bene społeczność wierna temu tytułowi wciąż żyje i regularnie się spotyka w portalu Gamelog). Tam też prowadzimy liczne dyskusje na forum, pod hasłem "Rozmowy z gamedekiem".

W Grao Story opisywałem przygody mistrzów Grao-tsy Łinkomanda i Kompucjusza Diuknuka, oraz ich uczniów, Dżoj-sti Balda i Mish-kha Conqa. Redaktor naczelny pisma, Piotr Pieńkowski (obecnie pracujący nad bardzo obiecującą grą Hellion), zlecił mi tworzenie nie trzech czy czterech anegdot do jednego numeru, lecz piętnastu. Do dzisiaj jestem mu wdzięczny, bo dzięki temu perfidnemu żądaniu byłem zmuszony do ćwiczenia warsztatu, zagęszczania przekazu, intensyfikowania treści. Owocem zmagań jest blisko pięćset short-stories, z których tylko jedna czwarta ujrzała światło dzienne.

Nie lubię, gdy coś leży i nie pracuje, więc postanowiłem co tydzień zamieścić tu jeden tekst. Mam nadzieję, że pobudzi p.t. czytelników do refleksji.

Aby wyświetlić inne grao odśwież stronę.

   Dzień był niezwykle pogodny. Dżoj-sti Bald, zamiast odbywać obowiązkową ascezę polegającą na graniu, siedział przy otwartym oknie i z lubością wygrzewał się w słonecznych promieniach. Po jakimś czasie zerknął na zegarek. Wydawało mu się, że odkąd spoczął na fotelu minęła co najmniej godzina, tymczasem upłynął zaledwie kwadrans. "Dziwne", pomyślał, "Podczas gry piętnaście minut przemknęłoby niczym spłoszone stado kuropatw. Ani bym się obejrzał, byłoby popołudnie." Wsłuchał się w śpiew skowronka zawieszonego gdzieś wysoko nad polem. Zamknął oczy. "Ciekawe: mistrz Grao-tsy Łinkomande gra, czy też się wygrzewa? Na jego miejscu nie podszedłbym do klawiatury". Spojrzał w kierunku łóżka. Leżał na nim jasiek. Wychylił się i przyciągnął go końcami palców. Podsunął pod fotel zydelek, położył na nim poduszkę i oparł nogi. "Jestem w raju! Dzisiaj nie gram. Może później."
   Obudziło go pukanie do drzwi. Zerwał się nieprzytomny. Słońce wisiało tuż nad linią lasu. "Która może być godzina?", myślał gorączkowo, "Pewnie dziewiętnasta".
   - Proszę! - rzucił przez spierzchnięte gardło.
   W wejściu pojawiła się sylwetka Nauczyciela.
   - Można? - spytał stary człowiek.
   - Ależ tak... - Chłopiec błyskawicznie odsunął zydel, rzucił poduszkę na łóżko i odsunął fotel. Jednego nie zdążył zrobić: włączyć komputera.
   - Pracujesz... - mentor zawahał się - koncepcyjnie?
   - Ttak... - zająknął się chłopiec.
   - Słusznie. Ja też lubię podumać siedząc przy otwartym oknie. Nad czym medytowałeś?
   - Ee... nad relatywnością gierczanego czasu...

Grafika: Marcin Przybyłek, Marcin Jakubowski, Marek Okoń, Robert Letkiewicz.
Wykorzystano grafiki Tomasza Piorunowskiego, Marcina Trojanowskiego i Tomasza Marońskiego.
Webmasterzy: Lafcadio, wiesniak
Zaginiona Biblioteka Valkiria Network: Lepsza Rzeczywistość Tawerna RPG Kawerna Kroniki Fallathanu - Najlepszy MMORPG Tekstowy Tomb Raider Center superNOWA Zakon Assassin's Creed Gram.pl GrajWGry Bruno Grigori video game walkthrough Game-No1 Keno Szósty sposób - blog Andrzeja Zimniaka Wawrzyniec Podrzucki
Strona po polsku   English version unavailable