Flashback

- Czekaj, dziecino, wypróbujemy cię...
Otworzyłem menu połączeń. Było tak wielkie, że trochę się przestraszyłem.
Odruchowo wcisnąłem głowę w poduszkę. Dotknąłem wiszącego w powietrzu znaczka Normana. Na wskazującym palcu poczułem lekki opór eterycznego klawisza. Zapalił się sygnał komunikacji. Raptem pod sufitem zamajaczyła gigantyczna głowa blondyna.
- Torkil? - programista przecierał oczy. - Co gały wybałuszasz? Nie wyglądam chyba tak źle?
- Nie, nie, Harry - postarałem się przybrać normalny wyraz twarzy.
Wyciągnąłem rękę w prawy górny róg i zmniejszyłem ekran. Buźka rozmówcy trochę się skurczyła.
- Wypróbowuję tylko - chrząknąłem - nowy walktel.
- O! Pan Aymore ma za dużo pieniędzy? - roześmiał się. - W takim razie upraszam o łaskawą pamięć.
- O tobie nigdy nie zapominam, przyjacielu drogi. - Zrobiłem głupią minę. - No dobra, tylko tyle od ciebie chciałem. Urządzonko sprawne.
Skrzywił się.
- Ładnie, ładnie. Budzi, żeby powiedzieć do widzenia.

***

Nie chciało mi się pracować. Postanowiłem nie sprawdzać poczty, tylko wejść w sieć ot tak, z czystej ciekawości, jak za starych dobrych czasów. Miałem ochotę na Dream Space: pohasać Talismanem, zarobić nieco wirtualnego brzdęku... Ale zanim otworzyłem stronę gry, zaskoczyła mnie reklama. Większość sieciowców instaluje filtry ograniczające spam, jednak moja profesja wymaga nieustannego śledzenia rynku. Znalazłem się w powietrznym tunelu: miałem wrażenie spadania i wznoszenia się, pędzenia w przód i w tył jednocześnie. Tylko gry dają możliwość łączenia sprzecznych odczuć. Dał się słyszeć męsko-żeński wielogłos:
- Otchłań...
Otaczająca przestrzeń ułożyła się w litery.
- ...To nie jest zwykły świat. - Zawirowałem. Albo świat zawirował. Nie byłem pewien. - Chcesz sprawdzić, czy naprawdę jesteś charakternikiem? Prawdziwym, nie wydumanym? - Poczułem przyspieszenie, za moment zaczęło mnie wyhamowywać. Czy może odwrotnie. - Myślisz, że wiesz, kim jesteś? - Pojawiło się lustro. Zobaczyłem swoją twarz, która gwałtownie odmłodniała, zamieniła się w oblicze dziecka, by za moment zakwitnąć siatką zmarszczek i przekształcić się w maskę mumii. - Sądzisz, że panujesz nad sobą? Wydaje ci się, że znasz swoje myśli? - Coś odkształciło mi głowę i wywróciło na lewą stronę. Zupełnie jak po wypiciu połowy Johnny Walkera. - Oto świat interaktywny, elastyczny, dopasowujący się do ciebie jak bioubranie! Co pomyślisz, to się staje! - Przede mną pojawiła się butla wypełniona bursztynowym płynem. - Czego się boisz, pojawia! - Poczułem migrenowy ból głowy, typowy dla stanów przepicia. - To, czego pragniesz, to cię kusi! - Zobaczyłem karafkę pełną świeżej, zmrożonej wody. "Nieźle mnie skołowało. Zamiast gołej panienki, dzbanek ha dwa o." - Nas możesz oszukać, ale nie oszukasz siebie! - Powietrzny tunel przekształcił się w wirującą galaktykę zbitą z fioletowej materii, nade mną zamajaczyło błękitne niebo. - Nowa, wielopoziomowa gra... - wpadłem w dziurę i rozpocząłem opętańczy lot w czarną czeluść. Nie powstrzymałem okrzyku przerażenia. Przed oczami zamajaczył płonący napis: - Otchłań! Sprawdź, co w tobie siedzi! Czy ciocie i wujkowie mieli rację? - Nagle znalazłem się na przyjęciu sprzed lat. Urodziny. Obrzydliwe matrony: ciocia Hortensja i Hiacynta kręcące nalanymi twarzami, karcące surowym wzrokiem: "co z ciebie wyrośnie?" - Czy rację miałeś Ty? - Inne wspomnienie. Kradnę jabłka z plantacji sąsiada. Goni mnie mechadog. Ustawiam biper i otwieram magnetyczne ogrodzenie skleconym w domu wytrychem. Strażnik chwyta w zęby wabik, przechodzę przez otwór i zamykam go od drugiej strony. - A może prawda jest jeszcze inna? - Przed oczami wiruje fioletowa mgła. - My tego nie wiemy. Wiesz to Ty. Tyle, że nie jesteś jeszcze świadom! To gra inna niż wszystkie, bo każdy spotyka w niej co innego... - Stałem w gabinecie przed wielkim lustrem oprawionym w złote, rzeźbione ramy. - ...Samego siebie!
Reklamówka skończyła się. Potrząsnąłem głową. Jak żyję, czegoś podobnego nie widziałem. Są gry historyczne, strategiczne, science-fiction, fantasy, sportowe, para-rzeczywiste, ale żeby wymyślić coś takiego? "Cóż" - przetarłem oczy usuwając powidoki - "w sumie zawsze było to możliwe. Wywoływanie wspomnień, skojarzeń, powiązań, jak w hipnozie. Trzeba było tylko kogoś, żeby na to wpadł. I wychodzi, że już ktoś taki się znalazł." Wyciągnąłem półprzeźroczystą rękę, by wejść na stronę Dream Space. Zawahałem się. "Czy jestem prawdziwym charakternikiem?" Uśmiechnąłem się półgębkiem. "Pewnie, że jestem!"

***

Menu zawieszone było nad powoli obracającą się masą powietrza. Zdziwiło mnie ograniczenie wyboru płci: tylko drzwi dla pań.
- Jestem mężczyzną... - rzuciłem w powietrze.
- To pewne? - spytał wielogłos.
- Nieomal w stu procentach.
- Więc nie musisz się obawiać czasowej odmiany...
Rozejrzałem się za źródłem głosu. Wiedziałem, że to bez sensu.
- Szukasz nas? - chór zaniósł się śmiechem. - Jesteś pewien, że to gra dla ciebie?
Zmarszczyłem brwi.
- Co to do diabła ma zna...
- Podpisz dokument.
Przede mną zamajaczyła karta:
Oświadczenie
Niniejszym potwierdzam, że przyjmuję na siebie wyłączną odpowiedzialność za wszelkie wydarzenia i ich skutki, jakie spotkają mnie w grze Otchłań oraz po jej ukończeniu.
Tu umieść swój IN...
- Co to za żarty?

Grafika: Marcin Przybyłek, Marcin Jakubowski, Marek Okoń, Robert Letkiewicz.
Wykorzystano grafiki Tomasza Piorunowskiego, Marcina Trojanowskiego i Tomasza Marońskiego.
Webmasterzy: Lafcadio, wiesniak
Zaginiona Biblioteka Valkiria Network: Lepsza Rzeczywistość Tawerna RPG Kawerna Kroniki Fallathanu - Najlepszy MMORPG Tekstowy Tomb Raider Center superNOWA Zakon Assassin's Creed Gram.pl GrajWGry Bruno Grigori video game walkthrough Game-No1 Keno Szósty sposób - blog Andrzeja Zimniaka Wawrzyniec Podrzucki
Strona po polsku   Site in english