XIII MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL FANTASTYKI, NIDZICA'2006

Powrót do Imprez

I znowu było istne szaleństwo, bo - potwierdzam to, co pisałem o Nidzicy poprzednio - jest to najbardziej wyuzdana, najbogatsza i najciekawsza impreza poświęcona fantastyce w Polsce. Maria Galina, Thomas Mielke, Christos Achilleos (tak, TEN Chris Achilleos), Andrzej Sapkowski, Marcin Wolski, Lech Jęczmyk, Jacek Inglot, Jarosław Grzędowicz, Maja Lidia Kossakowska, Andrzej Pilipiuk, Witek Jabłoński, Maciek Parowski, wszyscy tam byli i bawili się nie-us-tan-nie. Wygłaszali także prelekcje i ich słuchali: wystąpienie miał Chris, oczywiście Thomas i Maria (Thomas znowu wspominał ulubioną książkę "Orlando Furioso"), Witek mówił o Crowley'u i markizie De Sade, Lech Jęczmyk o swojej książce "Nowe średniowiecze", Maciek Parowski o "Czasie Fantastyki", Marcin Wolski o wielu swoich dziełach, bardzo interesująco zresztą, Jacek Inglot w zabawny sposób prowokował intelektualnie i, że tak powiem, aksjologicznie, zaś ja przywaliłem biznesmenom prelekcją "antypsychologia biznesmenów", tą samą, którą potem wygłosiłem na Wrocławskich Dniach Fantastyki, a której recenzję autorstwa "js" możecie przeczytać w relacji właśnie z Wrocławia. Poza gadaniem na salach, oglądaliśmy występy tancerzy ognia, wsłuchiwaliśmy się w tony średniowiecznej muzyki i uczestniczyliśmy w tradycyjnym konkursie na najciekawszy strój (tym razem miał to być strój krasnoludzki), piliśmy piwo, "solarisówkę", wsuwaliśmy dobre jedzonko i gadaliśmy, gadaliśmy, gadaliśmy. Nidzica uzależnia jak dobre wino. Dużo by opowiadać. Jedźcie tam, uczestniczcie we wszystkim do utraty tchu, spożywajcie pokarm intelektualny, emocjonalny i cielesny, a zobaczycie, o czym mowa.

achilleos_l.jpgChris Achilleos, którego obrazami karmiła się moja dziecięca wyobraźnia - w moich ramionach. W moim ramieniu. Pod ramieniem. Wręczyłem mu swoje książeczki w języku polskim, żeby było egzotyczniej.
mielke_l.jpgOd lewej: Thomas Mielke z reklamą swojej książki Gilgamesh na bluzie, jego partnerka i muza Astrid Ann Jabusch z reklamą Festiwalu na bluzie, i ja, szczerzący zęby niczym ten zły bohater w drugiej, bardzo słabej części Nieśmiertelnego. Thomas dzierży moją książkę, bo też mu wręczyłem oba tomy, także po polsku. I tak się uśmiechamy, jakbyśmy niczego lepszego nie mieli do roboty. Jak ten pan, który nas fotografował przestał nas fotografować, to się już tak bardzo nie uśmiechaliśmy, co nie znaczy, że w ogóle przestaliśmy, bo nie przestaliśmy.
as_l.jpgZ prawej wielki mistrz Andrzej Sapkowski, z lewej mały mistrz, Marcin Przybyłek, z przodu trzy mistrzowskie szklanice, z lewej czapka mistrza kierownicy, słowem, śniadanie mistrzów.
jablonski_l.jpgPrzytulamy się z Witkiem Jabłońskim jak para kochanków, panie dzieju. Jeśli ktoś ma plany, żeby w przyszłości mnie szantażować, powinien czym prędzej skopiować to zdjęcie. Sodoma i Gomora.
sawicki_l.jpgI tak poznałem Andrzeja Sawickiego, czyli słynnego El Generala Magnifico. Tak, tak, to on. Dojrzały, dowcipny, fajny facet. Już się nie dziwię, dlaczego jego recenzje w CD Action są takie dobre.
pilipiuk_l.jpgAndrzej Pilipiuk w miejscu, ja obok niego, zaś z lewej element demoniczny - Witek Jabłoński, opętany.
supernowa_l.jpgAndrzej Sapkowski, Marzenka Kłos z SuperNOWEJ i jej przesympatyczny syn Jasiek. Marzenka oczywiście trzyma za plecami topór wojenny, wykalibrowany. Uśmiecha się serdecznie, bo ma zamiar mnie zdzielić w łeb. Centralnie.
wolski_l.jpgMiana przemiłego gościa po lewej, zabijcie mnie, nie pamiętam. Obok niego dwóch Marcinów: Wolski i Przybyłek. Powiedziałem temu pierwszemu, że podziwiam jego styl i mam nadzieję kiedyś osiągnąć podobną biegłość. Drugiemu powiedziałem, że jest dupolizem i że nie mogę na niego patrzeć.
cosplay_l.jpgTa pani po lewej to... Ryszard Piasecki, szef działu handlowego wydawnictwa Solaris. Pani po prawej nie wiem jak się nazywa, ale zdaje się, że zawarli ze sobą tymczasowy związek krasnodamski.
cosplay2_l.jpgPrzebieg konkursu na najlepszy strój był nudny i przewidywalny. Krasnoludka zarąbała elfa, samuraj wypruł flaki z rycerza, który na autopsji okazał się rycerką, dziewczynkę z zapałkami połknęła lewa morda trójgłowca, potem trójgłowiec poległ z ręki samuraja, a ten, zanim się odwrócił, poczuł topór krasnoludki nie powiem gdzie. Następnie wszystkich poćwiartowano, dodano ziół i uwarzono często polewając piwem. Elf był żylasty.
solarisowka_l.jpgTo jest bimber. Na zdjęciu Rysiek Piasecki i Wojtek Sedeńko, naczelny firmy Solaris. Piłem. Pachnie rodzynkami, letko wchodzi, ma circa 50 %. No mniód.
oramus_l.jpgKiedy pokazałem Markowi Oramusowi to zdjęcie na wyświetlaczu mojego obłędnego cyfrowego aparatu, oznajmił: "To są jaja. Ja tak nie wyglądam". Więc, dla sprostowania: Marek Oramus tak nie wygląda.
sedenko_l.jpgAlala, pijemy sobie solarisówkę, śpiewam do Wojtka Sedeńki, a on mruczandem mi wtóruje. I taki koncert mieliśmy, że proszę siadać. Przed nami siedziała tysięczna publika, ale tego nie widać na zdjęciu. No, chyba, że ktoś zrobi wielki zoom i zobaczy ją w odbiciach naszych niewinnych rogówek. Rogówka to jest to na oku. Tak na wszelki wypadek mówię.
inglot_l.jpgPowiedziałem Jackowi Inglotowi tak: Jacek, słuchaj, ty jesteś przystojny i ja jestem ładny chłopak. Chodź, zrobimy sobie zdjęcie i, proszę ciebie, wszyscy nam będą zazdrościć. I zgodził się.
jeczmyk_l.jpgLech Jęczmyk szepcze do Marzenki Kłos: "Nie uciekaj ode mnie, dziewko urodziwa, u starego dębu twardy korzeń bywa". Jasiek wygryzł w bułce dziurkę i już obmyśla zmyślny plan, jak zaskoczyć mamę, zaś ja tak stoję i udaję, że myślę, bo pamiętam, że w tym momencie nie myślałem.
jarekimaja_l.jpgMaja Lidia Kossakowska, Jarosław Grzędowicz i jakiś mały łysy, któremu Jarek podał rękę. Widzicie te szpakowate skronie u autora "Pana lodowego ogrodu"? Zawsze mówiłem, że lepiej być siwawym niż łysym. Albo rudym.
walkiria_l.jpgKto zna twórczość Chrisa Achilleosa, wie, że Boadicea jest jedną z jego najbardziej znanych prac plastycznych. Chris wpadł na pomysł, żeby ją, smoka ("Sentinel"), syrenę i panienkę z obrazu "Paws and claws" przenieść do 3D, co też uczynił. Do Polski przywiózł tylko widoczną na zdjęciu celtycką księżniczkę, którą od niego nabyłem, bo wydało mi się, że czułby się podle, gdyby wiózł ją z powrotem do Anglii. Figura mierzy półtora dżojstika, wykonana jest z żywicy, choć nie cała. Końcówki hełmu są metalowe, podobnie jak miecz gladius, który jest ciężki, ostry i całkowicie wyjmowany z pochwy. Bransolety na lewej ręce także są metalowe i ruchome. Tarczę można odtoczyć i zobaczyć to, czego na obrazku Chrisa nie widać: zgrabne nogi Boadicei oraz jej buciki. Spomiędzy włosów wystaje rzemyczek, który "wyplątał się" z warkocza. Wyprodukowano tylko 3000 takich cacek, a moje ma indywidualny numer 26. Nadmienię, że jestem jedynym mieszkającym wPolsce właścicielem figurynki Chrisa. Zaraz spuchnę z dumy.
Grafika: Marcin Przybyłek, Marcin Jakubowski, Marek Okoń, Robert Letkiewicz.
Wykorzystano grafiki Tomasza Piorunowskiego, Marcina Trojanowskiego i Tomasza Marońskiego.
Webmasterzy: Lafcadio, wiesniak
Zaginiona Biblioteka Valkiria Network: Lepsza Rzeczywistość Tawerna RPG Kawerna Kroniki Fallathanu - Najlepszy MMORPG Tekstowy Tomb Raider Center superNOWA Zakon Assassin's Creed Gram.pl GrajWGry Bruno Grigori video game walkthrough Game-No1 Keno Szósty sposób - blog Andrzeja Zimniaka Wawrzyniec Podrzucki
Strona po polsku   English version unavailable