Twórcze szaleństwa

„Nie szukaj zdrowia psychicznego, szukaj rozwoju, a znajdziesz jedno i drugie. Lecz się własnym rozwojem i twórczością!” (prof. Kazimierz Dąbrowski)

Wyobraźmy sobie psychikę jako strukturę. Można wtedy założyć, że wybitne dzieła są tworzone przez umysły skomplikowane i wielopoziomowe, a nie proste i niewyszukane, bo złożona dusza jest w stanie przekazać bardziej intrygującą treść. Przyjąwszy ten model łatwiej zrozumieć, że w twórczej osobowości może dochodzić do tarć i zderzeń, bo im bardziej zaawansowany system, tym więcej elementów sprzecznych, nie współbrzmiących. Widać to choćby w systemach operacyjnych współczesnych komputerów osobistych, które osiągnęły taki poziom komplikacji, że błąd jest ich nieodłączną cechą.

Twórca ma szersze kanały komunikacji z rzeczywistością zewnętrzną i wewnętrzną (wg. K. Dąbrowskiego są to nadpobudliwości: emocjonalna, wyobrażeniowa, intelektualna, motoryczna i zmysłowa), przez co silniej i głębiej odczuwa zdarzenia. Zatem obiektywnie niewielkie zajścia mogą być przez niego odczuwane w znacznie większej (od „normalnej”) skali. Być może dzięki temu tworzy dzieła przemawiające silniej do odbiorcy – ponieważ mocniej odczuwa i równie intensywnie swoje przeżycia przekazuje.

Mało kto rodzi się doskonały, więc psychika ma zdolność do rozwoju, swego rodzaju „usprawniania” swojej struktury, jednak o ile w przypadku konstrukcji prostej wzrost zakończony sukcesem polega na przestawieniu dwóch czy trzech „klocków” („Biada przedwcześnie dojrzałym”, pisze prof. K. Dąbrowski ), to w przypadku psychiki wyjątkowej, przekształcenie pewnych podstruktur może wymagać rozbicia czy znaczącego rozluźnienia poprzednich układów. Może wtedy dochodzić do cząstkowych dezintegracji i wewnętrznych konfliktów. Zjawiska te mogą się uzewnętrzniać w postaci nerwic, histerii, zaburzeń zachowania, a nawet objawów psychotycznych. Symptomy te, często nazywane patologicznymi, można uznać za cenę, którą twórcy płacą za swoją złożoność.

Być może w czasie „przebudów” jako autoterapię stosują twórczość, która przekształca „remont” w artystyczną sublimację. Twórczość pomaga im nazwać i zobrazować wewnętrzne stany, cząstkowo je przekształcić w postać symboliczną (a przez to w pewnym stopniu uleczyć), lub wysublimować tak, by nieakceptowane bądź niezrozumiałe dla nich samych idee znalazły rozwiązanie w dziele, które poprzez swą dynamikę i wieloznaczność przekracza je i ustawia w nowej, szerszej perspektywie. Dzięki twórczości nie muszą dokładnie wiedzieć, co im jest, ani dlaczego. Kreacja angażuje ich w dzieło konstruowania i odsuwa uwagę od bólu.

Parareligijne dziwactwa Howarda Phillisa Lovecrafta (który już jako dziecko zachowywał się jak twórca niepokojącej sekty) znalazły ujście w jego opowieściach o przedwiecznych i stworzonej mitologii Cthulhu. Dlaczego Lovecraft pisał o przerażających stworach? Skąd wzięła się wizja Rly’eh? Trudno dociekać. Sądzenie, że owoce jego twórczości są wynikiem wzmożonej elektrycznej pracy pnia mózgu pobudzającego ciało migdałowate, bądź są derywatem wczesnodziecięcego urazu, spłyciłyby jego dorobek i odebrało wieloznaczny sens. Szczególne upodobania Agaty Christie odnalazły ukojenie w kryminalnych intrygach szczegółowo opisujących plany i egzekucje zbrodni „prawie doskonałych”. Skąd się wzięły takie pomysły? Czy Agata była niespełnioną kryminalistką? A może symboliczne przedstawienia zawarte w jej dziełach pomogły jej przekraczać nienazwane i w istocie trudne do określenia neuropsychiczne progi? Czy zbrodnie opisane w mitach to także kryminały?

Twórczość bywa rozwinięciem i (czasami) przekroczeniem urazów. Niektórzy pisarze niewątpliwie cierpieli psychicznie i ratowali się kreacją. Franz Kafka praktycznie we wszystkich swoich dziełach daje wyraz chłopięcych traum: „Proces”, „Wyrok”, „Przemiana” to opisy sytuacji wrażliwego człowieka tkwiącego w niezrozumiałej, zimnej, paradoksalnej rzeczywistości. Twórca wychował się w domu kupca, który ani rozumiał ani akceptował inność i subtelność syna. Yukio Mishima, japoński dramatopisarz wychowany bez ojca, w swoich sztukach opowiada w różnych odsłonach o praktycznie tym samym młodzieńcu, na którego przemożny wpływ mają kobiety. Jego bohaterowie często popełniają samobójstwo, co też uczynił sam twórca (ogarnięty obsesją ochrony cesarza, będącego symboliczną reprezentacją ojca, stworzył armię „tarczy”, wtargnął do jednostki wojskowej, nie napotkawszy spodziewanego oporu wygłosił przemówienie do wyśmiewających go żołnierzy i popełnił seppuku). Alkoholizm Raymonda Chandlera, z którym pisarz walczył przez całe życie znalazł odbicie nie tylko w postaci detektywa Philipa Marlowe’a nadużywającego whiskey, ale i jego nielicznych opowiadaniach fantastycznych. Bohater „Spiżowych wrót” ucieka przed nałogiem w niebyt przez tytułowe magiczne wrota. W rzeczywistości Chandler nie przestał pić. Wrota były imaginacją, wyrażeniem potrzeby zrealizowanej jedynie w przestrzeni marzenia. Z medycznego punktu widzenia mógł być zdiagnozowany jako człowiek chory. Z perspektywy egzystencjalnej być może tak właśnie wyglądała najlepsza z dostępnych dla niego dróg. Jak pisze Robert Bly w „Żelaznym Janie”, mężczyzna rozwija się poprzez ranę.

Jest podejście, według którego istnieją trzy główne motory rozwoju: miłość, choroba i lęk. Dwa ostatnie, w przypadku osobowości słabszych, mogą także prowadzić do inwolucji, lecz w odniesieniu do twórców, przeważnie owocują dziełami. Autor teorii dezintegracji pozytywnej (K. Dąbrowski) twierdził, że dezintegracja jest najwyższym dostępnym w danym momencie poziomem człowieka. Jak twierdził, tylko w rozdarciu jest miejsce na miłość, empatię, zrozumienie drugiego człowieka. Gdy spojrzymy na karierę wspomnianego wyżej Chandlera, zobaczymy, że najlepsze powieści (np. „Długie pożegnanie”) pisał pogrążony w głębokiej depresji.

Istnieje klasyfikacja objawów psychopatologicznych, grupująca je i systematyzująca. Osoba, która posiada określoną ich ilość i jakość, może udać się do psychiatry i tam będzie odpowiednio zdiagnozowana: schizofrenia, choroba afektywna itd. Uznana zostaje za chorą, a następnie jest leczona. Patrząc na to ujęcie i definicję zdrowia psychicznego WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), według której osoba psychicznie zdrowa prezentuje dobrostan psychiczny i brak objawów patologicznych, większość twórców i w ogóle osób myślących nie odpowiada jej wymaganiom (przez ile minut dziennie odczuwam dobrostan psychiczny?). Podejście to jest statyczne, wyobrażone jako szale wagi znajdujące się w poziomie. Na szczęście istnieje także pojęcie równowagi dynamicznej (K. Dąbrowski) oraz pozornie sprzeczny termin pozytywnego nieprzystosowania, który pokazuje, że osoba nie radząca sobie z rzeczywistością urzędów, przepisów, regulaminów i instytucji, może doskonale radzić sobie z percepcją sztuki i rozumieniem złożonych naukowych dowodów. Dąbrowskiemu zawdzięczamy także definicję zdrowia psychicznego jako zdolności do rozwoju. Patrząc od tej strony, twórcy zmagający się z tzw. objawami patologicznymi wciąż są zdrowi, o ile dążą do indywidualnego ideału. Według przedstawionego tu ujęcia, prezentowane przez nich symptomy są po prostu odstępstwem od normy, bo, jak założyliśmy na początku, ich psychiki są złożone i skomplikowane w sposób nie-normalny, czyli po prostu statystycznie rzadki.

VN:R_U [1.9.1_1087]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

21 odpowiedzi do “Twórcze szaleństwa”

  1. jack mówi:

    saddlebags@sprouted.eyebrows” rel=”nofollow”>.…

    good info!!…

  2. Ron mówi:

    legislature@righteousness.bracket” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó!!…

  3. Keith mówi:

    mick@hell.buckman” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!…

  4. jesus mówi:

    errand@bradley.be” rel=”nofollow”>.…

    thanks for information….

  5. micheal mówi:

    wheezing@tapdance.chases” rel=”nofollow”>.…

    good!…

  6. arturo mówi:

    classicism@volumetrically.brittany” rel=”nofollow”>.…

    hello….

  7. Eugene mówi:

    pondered@sed.reverted” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó!…

  8. Ronnie mówi:

    constriction@swerve.cerv” rel=”nofollow”>.…

    good info….

  9. Neil mówi:

    rejoice@expedient.misled” rel=”nofollow”>.…

    thanks for information!…

  10. Byron mówi:

    auditors@inquisitor.scairt” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!!…

  11. ben mówi:

    forging@southland.ithacan” rel=”nofollow”>.…

    thank you!…

  12. Gilbert mówi:

    undertook@unachievable.toonker” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðþ!!…

  13. juan mówi:

    endogenous@debauchery.greenock” rel=”nofollow”>.…

    thank you….

  14. Morris mówi:

    accumulated@adnan.employed” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó….

  15. mario mówi:

    chairs@nernst.taunted” rel=”nofollow”>.…

    thanks!…

  16. jeremiah mówi:

    irritation@obscenity.reflects” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!!…

  17. dean mówi:

    explosives@assented.statutes” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó!…

  18. Armando mówi:

    treatments@swollen.vocal” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðñòâóþ!…

  19. Kenneth mówi:

    angling@fervently.worthless” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî….

  20. ross mówi:

    gyration@ngo.cosponsored” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó!!…

  21. sidney mówi:

    baseball@aristocracy.gorgeous” rel=”nofollow”>.…

    good….

Dodaj odpowiedź


sześć − = 3