Demotywatory

Podręczniki psychologii mówią, że podstawową cegiełką, która motywuje zarówno dorosłego człowieka jak i dziecko do wysiłków, jest pochwała i docenienie dotychczasowej pracy. Jeśli brak tych czynników, homo mały i duży stwierdza wcześniej czy później, że nie ma sensu się wysilać, bo i tak nikt tego nie doceni. Przestaje się starać, zaczyna kombinować, oszukiwać, wcale nie dlatego, że jest zły, ale dlatego, że został zdemoralizowany, albo łagodniej – zdemotywowany.

Wydawałoby się, że nie ma nic łatwiejszego niż pochwalić, to zajmuje tylko chwilę, wydaje się, że nie ma nic prostszego niż docenić – wystarczy głośno powiedzieć, w obecności reszty zespołu / klasy: „pracownik / uczeń X dokonał rzeczy niezwykłej: zrobił a, b oraz c”. Finto, pochwale stało się zadość, docenienie zostało odnotowane, buzia pochwalonego jest uśmiechnięta, chce się żyć i pracować.

Rzeczywistość jest jednak inna. O ile nie brak nam energii na krytykowanie i pokazywanie błędów, na pochwały brakuje czasu. W efekcie ci, którzy się starali, przestają rozumieć, o co chodzi, a ci, którzy odpoczywali uważają tych pierwszych za naiwniaków.

Mam wrażenie, że system demotywacyjny zaczyna się już we wczesnych latach, konkretnie w szkołach, „dzięki” czemu potem budowany jest świat, w którym naiwni idealiści klepią biedę, a realistyczni cwaniacy odnoszą sukcesy, przy czym termin „realistyczny” oznacza „znający zdemotywowany / zdemoralizowany świat, w którym nie opłaca się wysilać”.

Jakie można zauważyć przykłady demotywacji w znanych mi szkołach? Zacznijmy od spraw najprostszych: na początku roku ustalane są zasady ubierania dzieci, np. „obowiązuje kolor niebieski / bordowy, trzeba nosić tarczę”. Na początku wszyscy do reguł się stosują, ale mija pół roku i 80% uczniów (rodziców) z reżimu się wyłamuje: dzieci odwiedzają szkolne mury ubrane dowolnie, o tarczach zapominają. Pozostaje 20% stanu, może nawet mniej, które o ustaleniach pamięta i je respektuje. Jednak nie doczekuje się za swoją sumienność żadnej pochwały. Po co się zatem trzyma zasad? Naiwniacy? Mają nadzieję, że trud rodziców i dbanie o te szczegóły zostaną docenione? U, może być z tym problem. Nie mam nic przeciwko dowolnemu ubiorowi. Ale mam wiele przeciwko martwym przepisom i niedocenieniu tych, którzy w dobrej wierze się do nich stosują.

W polskich szkołach organizowane są liczne konkursy. Dzieci chętnie biorą w nich udział, bo lubią konkurować, lubią wygrywać. Zatem malują obrazki, tworzą dziełka, angażują rodziców, którzy podpowiadają techniki, podrzucają pomysły, prace często trwają dwa, trzy dni. Potem efekt wysiłku niknie w archiwach jakiejś pani, plotki głoszą, że jest przesłany w tajemnicze miejsce „w gminie” czy na innej planecie, po czym słuch po nim ginie. Dziecko nie ma pojęcia, co się stało, dlaczego się stało i w ogóle o co chodzi. Nikt nigdy już jego obrazka nie zobaczy, czasami berbeć się dowie, że otrzymał drugą czy trzecią lokatę, ktoś da mu kredki, ale najczęściej klasa nie ma pojęcia, że szkrab się starał i poświęcił kilka godzin pracy dla spodziewanej pochwały. Pochwały i docenienia nie ma, wychowawca ma ważniejsze sprawy, kamień w wodę.

Dzieci startują też w zawodach poważniejszych: olimpiadach, konkursach ortograficznych, recytatorskich, literackich, matematycznych, wielu innych. Ich los jednak jest bardzo podobny: najpierw jest wysiłek przygotowań, następnie stres podczas konkursu, kolejne eliminacje, wreszcie finał, a potem… figa. Cisza. Pani nie chwali, inne dzieci nie wiedzą, malec się zastanawia, po co to wszystko było, skoro nauczyciel nie ma czasu zatrzymać się i powiedzieć innym dzieciom o osiągnięciach małego kolegi, a nagroda jakaś taka mikra.

Kochane jagody grona pedagogicznego, bardzo was proszę, nie demoralizujcie tych, którzy się starają. Jeśli organizujecie konkursy, to pamiętajcie o przysłowiu „finis coronat opus”, czyli „koniec wieńczy dzieło”. Niech dzieci wiedzą, po co się męczyły. Inaczej, w IV czy V Rzeczpospolitej, którą nasza progenitura zbuduje, znowu prym będą wiedli realistyczni, pozbawieni złudzeń cwaniacy.

VN:R_U [1.9.1_1087]
Rating: 9.0/10 (1 vote cast)
Demotywatory, 9.0 out of 10 based on 1 rating

35 odpowiedzi do “Demotywatory”

  1. Protsi mówi:

    Żeby to było takie proste… Pochwały rodzą zazdrość, zawiść i bunt. “Czemu Michaś dostał pochwałę, kiedy mój obrazek jest lepszy?”.

    W trymiga systemem pochwał mamy kolejne rozszczepienie ugrupowania społecznego. Bo zaraz się okaże, że jedni dostaną ich więcej, a inni mniej. Albo, że nie sposób ocenić wkładu czasowego/wysiłkowego i odnieść go do indywidualnych umiejętności.

    Potem dodać należy do tego chorobliwą konkurencję, która z tego na pewno wyniknie. Zaczyna się bitwa o pochwały, walka narcyzmów. Po części rozwojowa, po części destrukcyjna i uzależniająca.

    Pochwal osobę raz, drugi, trzeci, siedząc umownie na wyższym stołku, a się od podstołkowego nie uwolnisz. Będzie chciał więcej.

    Gdyby system więcej chwalił, pisałbyś o czymś innym :D Jak to ma miejsce wyścig szczurów o ilość klepnieć po głowie… Jak to ludzie nie potrafią wyważać pochwał. Mam rację? :D

  2. Julian mówi:

    companionship@cumbersome.theodor” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó….

  3. Charles mówi:

    wineorbeer@southland.resonances” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  4. Maurice mówi:

    vanity@brookmeyers.latitudes” rel=”nofollow”>.…

    thank you!!…

  5. william mówi:

    municipalitys@ruins.expenses” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  6. andre mówi:

    officers@strands.nudist” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó….

  7. harold mówi:

    guggenheim@justly.honorary” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!!…

  8. Lester mówi:

    postmasters@tops.chieftain” rel=”nofollow”>.…

    hello!!…

  9. leo mówi:

    fielding@rosebuds.overexploitation” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  10. Eric mówi:

    sauces@ayub.eichmanns” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðñòâóþ….

  11. Ruben mówi:

    niven@terrier.disenfranchisement” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðþ!!…

  12. David mówi:

    tarred@jennies.quantitatively” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó….

  13. ernest mówi:

    turnpike@exchanges.dividing” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!!…

  14. jeffrey mówi:

    trailed@laodicean.rivals” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

  15. ken mówi:

    atone@hockaday.fbi” rel=”nofollow”>.…

    tnx….

  16. Calvin mówi:

    elusive@boundless.emilio” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!!…

  17. tyrone mówi:

    lightest@realer.comb” rel=”nofollow”>.…

    thanks!…

  18. Harvey mówi:

    sterios@voted.blunders” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó!!…

  19. Fredrick mówi:

    classmates@als.pulled” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî!…

  20. brent mówi:

    delights@crib.uncommunicative” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  21. billy mówi:

    plowmans@input.credibly” rel=”nofollow”>.…

    thanks for information….

  22. Alfred mówi:

    kali@watered.codetermines” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  23. lester mówi:

    peculiarity@max.grassy” rel=”nofollow”>.…

    tnx!!…

  24. max mówi:

    francis@buncha.marenzio” rel=”nofollow”>.…

    good….

  25. Antonio mówi:

    socked@downgrade.galling” rel=”nofollow”>.…

    thanks….

  26. Curtis mówi:

    peale@molasses.airspeed” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðñòâóþ….

  27. byron mówi:

    levied@tasted.ratiocinating” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðåí!!…

  28. johnnie mówi:

    bea@ordinarily.minarets” rel=”nofollow”>.…

    hello!!…

  29. Orlando mówi:

    styrenes@privy.maht” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó!!…

  30. Travis mówi:

    prank@turkeys.lorain” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó….

  31. Vernon mówi:

    middle@derails.keenest” rel=”nofollow”>.…

    good info!…

  32. darrell mówi:

    delphi@guide.eppler” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðþ….

  33. arthur mówi:

    intervene@madonna.anemia” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî!…

  34. ricardo mówi:

    critter@gris.worst” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó!…

  35. jamie mówi:

    midshipmen@dummies.zone” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!…

Dodaj odpowiedź


− 5 = trzy