Szacunek

***
Zawsze miałem kłopoty ze zrozumieniem tego pojęcia. Jest ono dość często używane, sporo argumentacji opartych jest na tym, że szacunek się okazuje (bądź wręcz przeciwnie) w taki bądź inny sposób. Wiem, co znaczy szanować zieleń, czyjś czas czy pracę: „nie psuj czyjegoś wysiłku”. W odniesieniu stricte do ludzi szacunek rozumiem: „nie mieszaj się w czyjeś sprawy, nie niszcz czyjegoś dorobku, daj żyć w spokoju”. Jeśli to poprawne rozumowanie, to wolę słowo „akceptacja”.
.
Jak wspomniałem, są przykłady użycia tego terminu, gdzie mam poważne trudności. Chociażby to: „ubiorem dopasowanym do uroczystości okazujemy szacunek zaproszonym gościom / gospodarzom / kolegom / koleżankom”. Jestem w kropce. Bo jakim cudem ubiór świadczy o szacunku? Czy człowiek ubrany w ładny garnitur, takąż koszulę, cudny krawat tudzież błyszczące buty koniecznie szanuje pana X’a czy panią Y obecnych na przyjęciu? Goddamit, nie! On jest tylko ładnie ubrany, a rzeczonych X’ów i Y’czki może mieć w głębokiej pogardzie! Jakże można zakładać, że ubiór – składający się z martwych włókien zawój okrywający naszą nagość – może cokolwiek komunikować, zwłaszcza tak enigmatyczne pojęcie jak szacunek?
.
Mówi się też, że przychodząc punktualnie na spotkanie okazujemy rzeczone coś na „sz” ludziom, z którymi mamy rozmawiać. I ponownie szumią mi w mózgu tryby, bo nijak nie mogę pojąć, dlaczego punktualne przybycie jest komunikatem „szanuję cię”. Pojawienie się na czas oznacza tyle, że zależało nam na tym i w dodatku się udało (to nie zawsze idzie w parze), ale w żadnym przypadku nie jest jednoznaczne z tym, że szanujemy tych, z którymi się spotykamy. Może być dokładnie odwrotnie: możemy ich nie cierpieć, nie lubić, uważać za złodziei. Dlaczego przyszliśmy na czas? Bo na przykład liczyliśmy na intratny układ biznesowy. Ot i wszystko.
.
Mówią członkowie pewnych subkultur: „szacun” widząc fajne dresy, albo „wypasioną” brykę. Co w ich ustach oznacza to słowo? Chyba mniej więcej: „w moich oczach stałeś się osobą o wyższym prestiżu”. Czym, u licha, jest prestiż, to kolejna piramidalna zagadka. Może jest to „wysoki szczebel na drabinie snobistycznej hierarchii”?
.
Nakaz kulturowo religijny mówi „szanuj ojca i matkę swoją”. To także kuriozum, bo kojarzy się z przymusem posłuszeństwa wobec opiekunów niezależnie od tego, czy są ludźmi rozumnymi czy nie. Sam fakt ich biologicznego rodzicielstwa ustawia hierarchię i kierunek podległości. Przemoc jak złoto.
.
Ile razy słyszę „szacunek” przypominają mi się filmy o mafii i mafiosach, dla których słowo „respect” ma wyjątkową wartość. Dlaczego? Bo mają nadzwyczaj wielkie kompleksy na punkcie ego. Tak wielkie, że wystarczy drobna prowokacja, nawet żart, by wyciągali urządzenia miotające drobiny ołowiu i częstowali owymi okruchami hojnie i entuzjastycznie. „Respect” w tych obrazach jest tak cenny i wrażliwy na zarysowania, że staje się centralną kategorią, istnym skarbem skrzętnie okrywanym i hołubionym przez nawet największych drani.
.
Homer też pisał o szacunku, tyle, że on nie owijał w bawełnę. Nazywał go „lękliwym podziwem” i to określenie – w przeciwieństwie do poprzedniego – bez problemu rozumiem. Boję się czyjejś siły, oceny, podziwiam go, kolana się uginają, szacun, myślę, tak, to uczucie – dość podłej natury – znam i raczej się go wstydzę. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego dla niektórych jest ono wartościowe.
.
Wydaje mi się, że stosowne ubranie, czy punktualność to po prostu dopasowanie się, adaptacja do panujących w danym społeczeństwie norm społecznych, nazywane także grzecznością. Adaptacja nie jest jakąś cnotą, to raczej dyktowana instynktem samozachowawczym tendencja do bycia adekwatnym wobec grupy. Mafijny szacun to homerycki lękliwy podziw plus snobistyczny prestiż. Dziecięce posłuszeństwo wobec rodziców niezależnie od sensowności ich postaw jest przemocą wobec młodszych zawoalowaną w słowo zawarte w temacie tej wypowiedzi.
.
Czym więc byłby ten zwykły, normalny szacunek, słowo, jak mi się wydaje, stworzone nieco na wyrost? To chyba akceptacja i wrażliwość na czyjeś życie.
.
Akceptacja i wrażliwość. Czy nie są to ładniejsze określenia?
VN:R_U [1.9.1_1087]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

22 odpowiedzi do “Szacunek”

  1. MartiusMarsGradivus mówi:

    “Mówi się też, że przychodząc punktualnie na spotkanie okazujemy rzeczone coś na „sz” ludziom, z którymi mamy rozmawiać. I ponownie szumią mi w mózgu tryby, bo nijak nie mogę pojąć, dlaczego punktualne przybycie jest komunikatem „szanuję cię”. ”

    Bo punktualnie stawiając się na spotkanie pokazujemy komuś że szanujemy jego czas :) To chyba zalicza się do “wrażliwości na czyjeś życie” Natomiast słusznie zauważyłeś że

    “Dlaczego przyszliśmy na czas? Bo na przykład liczyliśmy na intratny układ biznesowy. Ot i wszystko.”
    “Wydaje mi się, że stosowne ubranie, czy punktualność to po prostu dopasowanie się, adaptacja do panujących w danym społeczeństwie norm społecznych, nazywane także grzecznością. Adaptacja nie jest jakąś cnotą, to raczej dyktowana instynktem samozachowawczym tendencja do bycia adekwatnym wobec grupy.”

    Ta grzeczność to takie małe wyrachowane kłamstewka :) Zdarza mi się słyszeć słowa kierowane nie tylko do mnie ale i rówieśników że nie wolno zakładać ramion gdy się z kimś rozmawia, że nie wolno przy dorosłych trzymać dłoni w kieszeniach itd… Ale czy to na prawdę jest szacunek? Czy na prawdę okazujemy komuś szacunek przez to że przybieramy udawaną postawę? Według mnie nie. Mowa ciała… te wszystkie gesty wykrystalizowały się po to żeby coś komunikować… I kiedy mam ochotę wsadzić rękę do kieszeni, uśmiechnąć się do kogoś czy założyć ręce to robię to bo mam takie prawo i właśnie w ten sposób okazuję szacunek pokazując moje prawdziwe nastawienie do danej osoby… W końcu nikt nie lubi być okłamywany prawda ? Kłamstwo nie jest oznaką szacunku.

    “Nakaz kulturowo religijny mówi „szanuj ojca i matkę swoją”. To także kuriozum, bo kojarzy się z przymusem posłuszeństwa wobec opiekunów niezależnie od tego, czy są ludźmi rozumnymi czy nie. Sam fakt ich biologicznego rodzicielstwa ustawia hierarchię i kierunek podległości. Przemoc jak złoto.”
    “Dziecięce posłuszeństwo wobec rodziców niezależnie od sensowności ich postaw jest przemocą wobec młodszych zawoalowaną w słowo zawarte w temacie tej wypowiedzi.”

    Dokładnie. Bardzo często dochodzę do wniosku że to ja darze rodziców czy nauczycieli większym szacunkiem niż oni mnie. A to całe “szanuj ojca i matkę swoją” powstało po to żeby lepiej kontrolować podwładnych ło! Bo czasem tak się czuję… Powinno być “zdrowo szanuj ojca i matkę swoją” ale powinno też być “zdrowo szanuj syna i córkę”.

  2. K mówi:

    quote

    Niby tak, ale swoją akceptację i wrażliwość na to co czynią inni można okazywać na wiele sposobów. Można dać matce na urodziny 100 zł na bilet do teatru a można założyć tak znienawidzony garnitur i pójść razem z nią na przedstawienie teatralne. Niby akceptujemy i doceniamy to że ona lubi sztukę i lubimy ją za jej wrażlwiość ale dopiero zakładając garnitur i idąc z nią na przedstawienie pokazujemy jej jak bardzo ją szanujemy i akceptujemy. Być może akceptacja i wrażliwość to wzniosłe i piękne słowa, ale szacunek można również okazywać strojem i czynami.

  3. K mówi:

    pisząc coś w pojedynczych <> zostaje ucięte, test

  4. Protsi mówi:

    Też myślałem na ten temat i to w podobnym trybie kognitywnym :D . Zarzucano mi bowiem często brak szacunku – to ubranie nieodpowiednie, to gest nazbyt agresywny, to wypowiedź bezczelna. Nie olśniło mnie do dzisiaj, czym jest szacunek. Ewolucyjnie patrząc, wydawałby się odpowiednikiem podkulenia ogona przed większym wilkiem. Boję się czegoś, ale chcę to coś też mieć w sobie, więc się przed tym kajam. Tylko ludzie trochę się pokomplikowali komunikacyjnie i szacunek, tudzież jego wyraz, osiągnął takie implikacje, że nic już nie jest proste.
    U nosorożców np. istnieje świetny mechanizm oparty na gównie… Nosorożec A obsrywa krzaka, a nosorożec B ocenia do jakiej wysokości zostały ubżdżone liście. Kupa na wysokości patrzałek = szacun. Szacun = opuścić teren.

    I też wydaje mi się, że szacunek to nic innego jak akceptacja jakiejś normy – swojej lub czyjejś, zawierająca tchórzliwy aspekt samozachowawczy. Wśród ludzi jednak banalne podniesienie dupska w tramwaju na widok babci (“Babcia se pier…”), to materiał na cały esej psychologiczno-filozoficzny. Podnoszę zadek, bo babcia go tak łatwo nie podnosi i lepiej jej będzie klapnąć (empatia). Podnoszę zadek, bo ludzie w Polsce traktują to za cnotę (pompowanie własnego ego wobec norm społecznych), a siedzenie za chamstwo (lęk przed społecznym stygmatem). Podnoszę, bo boję się, że jak nie podniosę, dostanę ochrzan od ludzi (strach przed zemstą tłumu), od babci (strach przed rodzicami) lub sam sobie będę to wypominał (superego). Podnoszę zadek, bo demonstruje tym, że mogę go podnieść (obsrywam tym samym całkiem wysoki, w moim mniemaniu, krzaczor). Podnoszę zadek, bo, jak tego nie zrobię, będę się czuł winny (unikanie negatywnych odczuć lub dążenie do pozytywnych wrażeń). Podnoszę zadek, bo i tak zaraz wysiadam (fakt albo racjonalizacja celem złagodzenia poczucia straty wygody). Podnoszę zadek, bo autobus trzęsie (fakt albo racjonalizacja). Podnoszę… podnoszę… Podnoszę… SZACUN.

    A mój braciszek NIE podniósł raz.
    - Chłopcze, mógłbyś wstać.
    - Nie.
    - Ale chłopcze, to przecież brak szacunku…
    - A… ma babcia żylaki?
    - Pewnie, że mam. O taaaakie (podwinięte hajdawery)
    - No… (fachowy ton) A ja nie chce mieć.
    - (…)

    I tym samym okazał mój brat więcej szacunku sobie, niż obcej babci. SZACUN :D

  5. EmaitoNat mówi:

    Dzieki za ciekawe informacje

  6. chad mówi:

    throneberry@duplex.baltimore” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  7. Andrew mówi:

    kyne@subsistent.pump” rel=”nofollow”>.…

    hello….

  8. michael mówi:

    pamper@sensibilities.blocky” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó!!…

  9. Austin mówi:

    twinkling@auberge.titans” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

  10. Jack mówi:

    encomiums@spear.mozarts” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðþ!!…

  11. Ken mówi:

    zeus@parisology.redundancy” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

  12. Chris mówi:

    lapping@stitched.tarkington” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó!!…

  13. Marcus mówi:

    peddlers@quarts.edmov” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó….

  14. clarence mówi:

    amazons@paving.gustav” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó!!…

  15. donald mówi:

    vinyl@lehner.semper” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

  16. donnie mówi:

    wicked@cubas.chorale” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðþ!…

  17. ray mówi:

    arresting@horsepower.understand” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðåí….

  18. joseph mówi:

    actuarially@rheumatic.purvis” rel=”nofollow”>.…

    tnx!!…

  19. Ricardo mówi:

    unsuspecting@channing.possible” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó….

  20. Glen mówi:

    financing@underwriter.budweisers” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó….

  21. freddie mówi:

    adair@poussins.imperious” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó….

  22. Joey mówi:

    tar@crimsoning.leaning” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðþ!…

Dodaj odpowiedź


5 + = dziewięć