Mickiewicz o wolności

Przeczytałem znowu „Pana Tadeusza”, tym razem z objaśnieniami prof. Stanisława Pigonia. Dzięki temu dowiedziałem się, skąd wzięło się przysłowie „wieszać na kimś psy”, jaka jest etymologia określenia „szczwany lis” i poznałem wiele innych ciekawostek, chociażby taką, że Hrabia był sierotą, a Tadeusz podczas pierwszego spotkania z Zosią widział jej nagie piersi.

Jednak nie o erotyce w dziele wieszcza chciałbym mówić. Zwróciły moją uwagę przeoczone przy poprzednich lekturach ustępy związane, w moim mniemaniu, z poglądami poety na kwestie wolności czy własności.

Mało kto z czytelników (siebie mam na myśli) zwraca uwagę na pewien fragment opisu matecznika:

Słychać, że tam w stolicy między zwierzętami

Dobre są obyczaje, bo rządzą się sami;

Jeszcze cywilizacją ludzką nie popsuci,

Nie znają praw własności, która świat nasz kłoci,

Nie znają pojedynków ni wojennej sztuki.

Jak ojce żyły w raju, tak dziś żyją wnuki,

Dzikie i swojskie razem, w miłości i zgodzie,

Nigdy jeden drugiego nie kąsa ni bodzie.

Nawet gdyby tam człowiek wpadł, chociaż niezbrojny,

Toby środkiem besyti przechodził spokojny;

One by nań patrzyły tym wzrokiem zdziwienia,

Jakim w owym ostatnim, szóstym dniu stworzenia

Ojce ich pierwsze, co się w ogrójcu gdzieździły,

Patrzyły na Adama, nim się z nim skłóciły.

Szczęściem, człowiek nie zbłądzi do tego ostępu,

Bo Trud i Trwoga, i Śmierć bronią mu przystępu.

Prof. S. Pigoń twierdzi, że ustęp ten jest żartem Mickiewicza, humorystycznym rozwinięciem teorii Rousseau. Mimo wielkiego szacunku, jakim darzę nieżyjącego już pana profesora, pozwolę sobie wysnuć przypuszczenie, że niekoniecznie był to żart. W passusie tym nie widzę nut wesołych, jest on w moim odbiorze poważny i całkiem sensowny. Mickiewicz (zaczyna się egzorta pt. „co poeta miał na myśli”) wyraźnie sugeruje, że źródłem sporów w świecie ludzi jest pojęcie własności, ono jest powodem pojedynków i wojen (wojny powstają dla i z powodu pieniędzy, Mickiewicz musiał to widzieć). Interesująca jest ostatnia linijka mówiąca, dlaczego dla współczesnego człowieka powrót do, powiedzmy sobie, „wspólnoty pierwotnej”, jest niemożliwy lub niesłychanie trudny. Dostępu tam bronią Trud, Trwoga i Śmierć. Wbrew różnym innym interpretacjom tej linii, mam wrażenie, że autor nie ma na myśli fizycznych przeszkód podczas drogi do matecznika, lecz bariery psychologiczne. Żeby wrócić do idei życia bez własności, trzeba wykonać spory Trud mentalny (jak trudno wyobrazić sobie społeczeństwo bez własności, pisałem we wpisie Totalitaryzmy), wizja taka wywołuje lęk już podczas wyobrażeń, co dopiero, gdyby ktoś próbował ją wprowadzić w życie. Z pewnością skończyło by się rozlewem krwi. Trud, Trwoga i Śmierć.

Jest jeszcze inny ciekawy fragment w Panu Tadeuszu. Przeczytajmy, co Wojski mówi podczas wesela:

Ach! wy nie pamiętacie tego, Państwo młodzi,

Jak wśród naszej burzliwej szlachty samowładnej,

Zbrojnej, nie trzeba było policyi żadnej;

Dopóki wiara kwitła, szanowano prawa,

Była wolność z porządkiem i z dostatkiem sława!

W innych krajach, jak słyszę, trzyma urząd drabów,

Policjantów różnych, żandarmów, konstabów;

Ale jeśli miecz tylko bezpieczeństwo strzeże,

Żeby w tych krajach była wolność – nie uwierzę.

Mam wrażenie, że ustęp ten koresponduje z poprzednim: Mickiewicz wkłada w usta Wojskiego być może swoje poglądy co do natury wolności, która bierze się z samowładności (o zwierzętach pisze „rządzą się sami”). Społeczeństwo niekontrolowane, ale uprzednio dobrze „wychowane” samo szanuje sensowne prawa, a więc nie potrzebuje policjantów, którzy strasząc karą wolność odbierają, bo wolny człowiek sam powinien decydować, co jest uczynkiem dobrym (dozwolonym) a co złym (niedozwolonym). Wolność zdaje się oznaczać, że jednostka postępuje w sposób prawy bez kontroli i nacisku. Dokładnie tak jak zwierzęta w mateczniku…

Czy współczesny człowiek potrafi sobie wyobrazić społeczeństwo pozbawione policjantów, przepisów, prawa? Cywilizowany – z trudem. Niecywilizowany – bez wysiłku. Czy zatem mieszkańcy afrykańskich wiosek są bliżej matecznikowych zwierząt? Jeśli tak, to kto stoi wyżej w hierarchii mądrości: ludzie cywilizowani czy wręcz przeciwni? I kto powinien się od kogo uczyć?

Jan Kowalski pędzi samochodem 150 km / h ledwo zdając sobie sprawę z tego, że jest to niebezpieczna prędkość, zwalnia wtedy, gdy boi się, że w pobliskiej wsi czają się policjanci z radarem. Gdzie się podziała mądrość tego człowieka: świadomość energii, którą posiada jego pojazd, refleksja o ludzkim życiu, które tą energią może być zagrożone, wyobraźnia, która powinna skłonić go do zredukowania prędkości nie z powodu strachu przed „władzą”, ale z troski o zdrowie mieszkańców sioła, do którego się zbliża? Co by się stało, gdybyśmy zlikwidowali wszystkie znaki ograniczenia prędkości, usunęli fotoradary, pozwalniali policjantów z suszarkami? Czy ludzie cywilizowani zgłupieliby do reszty, czy może stałoby się z nimi coś odwrotnego: świadomość, że już nikt ich nie kontroluje spowodowałaby, że zaczęliby kontrolować się sami?

Mam wrażenie, że Mickiewicz, gdyby żył, powiedziałby to drugie. Ja też chciałbym wierzyć w swoistą „autoregulację” człowieka. W jego sprawczość. Czy narzucenie władzy i kontroli przypadkiem nie ograniczyło, nie odebrało człowiekowi wiedzy o własnej mądrości? Wydaje mi się, że w Polsce szlacheckiej „wolność” była blisko spokrewniona ze „sprawczością”. Ludzie wiedzieli, że jeśli jest zagrożenie, nie wolno czekać, aż ktoś (wojsko) załatwi sprawę za nich. Było pospolite ruszenie, każdy chwytał za szablę i robił to, co uważał (bez dekretów) za słuszne. Czuł, że coś znaczy, dlatego nie czekał na innych. „Polska nierządem stoi”, było takie przysłowie, w dzisiejszych czasach raczej obśmiewane. Nie znam się na historii, jednak samo psychologiczne, socjologiczne jego znaczenie jest zastanawiające. Być może mieliśmy w naszym kraju swoisty, bardzo specyficzny „ustrój”, pewien eksperyment społeczny, wcale nie głupi. Ludzie byli „samowładni”, „sprawczy” i „wolni”. Owszem, zapłacili za to karę w postaci rozbiorów. Ale czy gdyby inne kraje były takie same, doszłoby do nich?

Temat jest bardzo szeroki, a ja dzisiaj wyjątkowo mam małą intelektualną potencję, więc może na razie rozważania skończę, a kiedyś z pewnością jeszcze do nich wrócę…

VN:R_U [1.9.1_1087]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

30 odpowiedzi do “Mickiewicz o wolności”

  1. Ork z Katowic mówi:

    Coś w tym jest…
    W Czasach “złotej wolności” brak było policji (poza starostą/burgrabią na zamku) a bolączką była słabość egzekwowania prawa. Woźny z pozwem szedł jak na wojnę- bo groziło mu pohańbienie (urzędnikowi!) w stylu zjedzenia pozwu albo szczekania jak pies… Panowie magnaci i ich klienci byli więc niemal nietykalni, chyba że wpadli w niełaskę kogoś równie potężnego. Polecam tutaj serial “Rycerze i rabusie”, którego głównym bohaterem jest właśnie szlachcic-prawnik.
    Czy w państwie prawa ktoś taki jak Samuel Łaszcz czy Stanisław Stadnicki zwany “Diabłem z Łańcuta” mogliby chodzić pośród wolnych i spać spokojnie, śmiejąc się z wyroków sądowych.

    A jak mamy dziś?
    Ze ściągnięciem od kogoś długu bywa problem (bo nie ma on pracy, majątek nie jego, nie jest zameldowany itd), wykrywalność przestępstw jest taka jaka jest a prawo do obrony koniecznej często bardziej chroni napadającego niż napadniętego. 20 lat temu kobieta napadnięta w nocy przez złodziei była ciągana po sądach i groziła jej kara śmierci włącznie za użycie (skuteczne) strzelby…
    Nie udało się dotąd wykryć sprawców porwania i zabójstwa znanego biznesmena- świadkowie “popełniają samobójstwa”… Po 10 latach nie wykryto winnych śmierci generała policji!

    We Włodowie Policja nie mogła przez kilka lat zrobić porządku z kryminalistą, który nękał społeczność! Nie twierdze że lincz czy zajazd to dobre rozwiązanie- od wymierzania kar są sądy. Nic jednak tak nie rozzuchwala przestępcy jak bezkarność. W dawnej Polsce każdy miał prawo chronić siebie, swój dom, majątek i bliskich. Szablą, samopałem, ciupagą, kłonicą… Zaś grasant, rozbójnik, czy nudzący się w czasie pokoju żołnierz musiał też mieć świadomość, że szabla u jego boku niekoniecznie musi być jedyną bronią w okolicy a napadnięty może mieć bliskich, rodzinę czy sąsiadów, gotowych przyjść mu na ratunek. Przekonał się o tym m.in. Sienkiewiczowy Kmicic najeżdżając Wołmontowicze (nota bene mszcząc się za śmierć kompanów zabitych przez Butrymów w karczmie)- sam jeden cudem uszedł z rzezi w którą przerodził się napad na szlachecki zaścianek…. Policja nie jest niezbędna. Wystarczy wiedzieć że wolność jakakolwiek by wielka nie była kończy się na osobie drugiego człowieka.

  2. Fernando mówi:

    methode@bronchiolar.banter” rel=”nofollow”>.…

    hello!…

  3. jimmy mówi:

    botulinal@torpid.tense” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðåí….

  4. Roger mówi:

    zan@relocation.association” rel=”nofollow”>.…

    good….

  5. Terrance mówi:

    lyrical@faculties.elicited” rel=”nofollow”>.…

    good!…

  6. lewis mówi:

    foot@cash.despoiled” rel=”nofollow”>.…

    thanks for information….

  7. jordan mówi:

    angry@rihs.disunion” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!!…

  8. evan mówi:

    falegnami@pests.indigo” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó!!…

  9. carlos mówi:

    pianists@farrar.shudder” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó!…

  10. bradley mówi:

    signals@pollocks.mystical” rel=”nofollow”>.…

    thanks for information!…

  11. Angelo mówi:

    wolfishly@jody.stouts” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

  12. timothy mówi:

    alamo@textiles.itd” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  13. billy mówi:

    poor@disobedience.relativism” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó….

  14. Daniel mówi:

    haste@nathaniel.powells” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî!…

  15. Sidney mówi:

    hoss@patronized.soled” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó!…

  16. Shane mówi:

    papers@louisville.sr” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðñòâóþ!!…

  17. Douglas mówi:

    schwarzkopf@encomiums.composers” rel=”nofollow”>.…

    thanks….

  18. Lonnie mówi:

    delon@topics.attesting” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!…

  19. sean mówi:

    rachels@windy.climb” rel=”nofollow”>.…

    good info!!…

  20. Ronald mówi:

    madding@medicine.muffins” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!!…

  21. Christopher mówi:

    imposed@lebensraum.voraciously” rel=”nofollow”>.…

    thanks for information!!…

  22. otis mówi:

    crowd@unorthodox.hypothalamic” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  23. Ricardo mówi:

    niobe@peeter.hendricks” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðåí….

  24. wayne mówi:

    perpendicular@dockside.salesmen” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  25. Darryl mówi:

    takeover@midwood.tranquillity” rel=”nofollow”>.…

    thanks….

  26. Antonio mówi:

    tigress@blackout.alertly” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!…

  27. Lloyd mówi:

    ugh@hooliganism.yelp” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

  28. Peter mówi:

    hord@rewriting.caliche” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!!…

  29. jim mówi:

    outwardly@sakellariadises.outgrowth” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ….

  30. phillip mówi:

    tennessee@pups.benzell” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî!…

Dodaj odpowiedź


2 × sześć =