Nasza przyszłość

Ludzie starzeją się, słabną, chorują, pogarsza im się pamięć, koordynacja ruchowa, wydolność, marszczą się, wysuszają, podupadają i w końcu umierają. To oczywisty obraz tego, co spotykało naszych praprzodków, przodków, nawet niektórych naszych rówieśników. Tak przyzwyczailiśmy się do „odwiecznego porządku natury”, że trudno nam jest pojąć, że ten „odwieczny porządek” nie jest żadnym odwiecznym porządkiem i że w zasadzie czym prędzej powinniśmy zrobić z nim, nomen omen, porządek.

Dlaczego homo sapiens starzeje się i umiera? Bo taki jego rodzaj przetrwał. Powtórzę to jeszcze raz, bo sprawa jest ważna: dlatego starzejemy się i umieramy, bo taka nasza odmiana: starzejąca się i umierająca, okazała się (jako gatunek) najlepiej przystosowana. Brzmi to paradoksalnie, prawda? Jakim cudem starzejący się i umierający homo sapiens mógł być lepiej przystosowany od homo niestarzejącego się i nieśmiertelnego?

Wyobraźmy sobie pierwotne ludzkie stado niestarzejące się, nie chorujące. Mamy w nim pulę, przepraszam, samic i pulę samców. Pośród samic są organizmy średnio atrakcyjne i bardzo piękne, podobnie jak wśród samców. W gronie pra-panów mamy osobniki silne i słabe. Mężczyźni, jak to oni, kłócą się i biją o dominację. W końcu wyłoniony zostaje czempion, który sprawia bęcki każdemu, kto wejdzie mu w drogę. I to on kryje samice, które mu się podobają, zresztą te, w których nie gustuje, także. Od czasu do czasu, jak przyśnie, któryś sprytniejszy dżentelmen dorwie się do wypatrzonej kobitki, i o ile wybranka nie podniesie wrzasku, uda mu się mała schadzka. Wkrótce w stadzie pojawia się mnóstwo potomków czempiona: pierwsze ich pokolenie, drugie, trzecie, czwarte, piąte… Dopóki któryś z nich nie uzyska czegoś w rodzaj pełnoletniości, Wielki Ojciec jest niezagrożony. Może się zdarzyć, że któryś z synów będzie od rodzica sprawniejszy, lecz po stronie „starego” będzie doświadczenie lat. Jak długo utrzyma prymat? Kilka pokoleń synów i cór wprzód? Kilkanaście? Tak czy owak jego samolubność doprowadzi do miażdżącej przewagi podobnych genów w stadzie. A to zaskutkuje chowem wsobnym, „małżeństwami” między rodzeństwem, w konsekwencji do ujawnienia ukrytych wad w jego kodzie genetycznym, chorób i degeneracji  stada. W rezultacie zamiast rozkwitu, gromadę tę spotka smutny koniec grupy schorowanej, skarlałej, osłabionej. Owszem, król pozostanie królem, ale jego owoc będzie zepsuty. Dlatego przy pierwszej okazji nieświeże jabłuszka zeżre stado tygrysów szablastozębnych, weźmie do niewoli inne stado, czy po prostu gdy nadejdzie powódź lub pożar, społeczność nie poradzi sobie i ślad po niej zaginie.

Jako gatunek, homo sapiens musiał być zmienny i elastyczny. A to zapewniało szybkie starzenie się samców. Dzięki temu wciąż nowy zyskiwał czempionat, samice także wymieniały się co do swojej atrakcyjności, mieliśmy więc mieszalnię genów co się zowie. I tacy też przetrwaliśmy.

Ale nie żyjemy już w lesie, nie zwisamy z gałęzi drapiąc się po polędwicy. Nie musimy się troszczyć o przetrwanie gatunku, możemy się zatroszczyć o przetrwanie jednostek. Okazuje się, że nasze starzenie jest przyspieszone, sterowane genetycznie, a prace nad odnalezieniem tych genów są już bardzo zaawansowane. Oto przykład. Nasza skóra regeneruje się co 28 dni. Co 28 dni patrzymy na naszą nową skórę. Sęk w tym, że gdy mamy, powiedzmy, lat 50, to mimo, że mamy nowe komórki, wyglądają one, psiajuchy, jak stare. Robią nas w konia, a raczej specyficzny gen, którego nazwy, niestety, nie pamiętam, powoduje, że nowiuśkie komórki chwytają w ręce laski i zaczynają kuśtykać. Gdy skórę pewnej myszki posmarowano w jednym miejscu preparatem hamującym ów gen, okazało się, że mimo podeszłego wieku gryzonia, skóra odmłodniała! Wyobrażacie sobie?! Brak zmarszczek, realny brak zmarszczek dzięki terapii genowej?! Nie tylko zresztą to, bo gdyby zablokować działanie tego genu w całym organizmie, realna stała by się… wieczna młodość? To nie mrzonka, to ekstrapolacja udanego doświadczenia z gryzoniem.

Niektóre kręgowce, konkretnie płazy (salamandry, traszki), mają wspaniałą zdolność regeneracji: odrastają im utracone kończyny, ogonki. Wydaje się, że człowiek nie ma takiej zdolności. A mysz? Też ssak? W pewnym laboratorium robiono doświadczenia nad systemem immunologicznym. Osłabiono go u pewnej grupy myszy i oznakowano ją (grupę) robiąc futrzakom dziury w uszach. Grupa kontrolna, z normalnym systemem odpornościowym, nie miała dziur. Ku zaskoczeniu naukowców, dziurki zasklepiły się bez bliznowacenia, czyli zostały uzupełnione przez tkankę ucha tak dokładnie, że nie było po nich najmniejszego śladu. Zbadano zjawisko bliżej, i obcięto jednej z myszek… paluszek. Odrósł! Ogonek. Odrósł! Uszkodzono serce. Zregenerowało się nie tworząc blizny. Okazało się, że nasz układ odpornościowy, odpowiedzialny za tworzenie blizn, być może hamuje inną zdolność, zdolność regeneracji utraconych tkanek. Gdyby udało się odpowiednio sterować metabolizmem ludzi, widok kalek na wózkach inwalidzkich stałby się historią. I znowu – nie jest to fantazja. Myszy już to potrafią. Niestety, naukowcy wciąż do końca nie wiedzą, jak im się to udaje. Widzą je, karmią, ale nie zbadali dokładnie, na czym polega cud.

Wiadomo nie od dziś, że ograniczenie kalorii w diecie wydłuża życie. U zwierząt doświadczalnych (oczywiście myszach), nawet o 30%. Podobny efekt uzyskuje się podając preparat (znowu nie pamiętam nazwy), zawarty między innymi w czerwonym winie. Myszki mają więcej energii, są mniej męczliwe itd. Zmierzam do tego, że naukowcy już dwoją się i troją, by wyizolować substancję, dzięki której staruszkowie będą fikać koziołki.

W fazie prób są tabletki przyspieszające myślenie, już testowane są proszki wzmacniające pamięć. Myślę, że w ciągu dekady doczekamy się naprawdę przełomowych terapii w zakresie polepszania naszego myślenia, zapamiętywania, starzenia się i regeneracji.

Przyszłość może nas bardzo pozytywnie zaskoczyć. Ile masz lat? Dbasz o siebie? Zacznij o tym myśleć poważnie. Bo może się zdarzyć, że załapiesz się na… nieśmiertelność.

VN:R_U [1.9.1_1087]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

15 odpowiedzi do “Nasza przyszłość”

  1. ikari mówi:

    Ale, ale. Gatunek wciąż będzie nam się degenerował jako taki (czasem mam wrażenie, że być może to się dzieje bardziej niż kiedykolwiek, wskutek dbania o wszystkie słabe jednostki – ale to bardzo okrutne spojrzenie na świat, prawda? Z drugiej strony, jak wielokrotnie mnie uczono, słabsze jednostki zawsze mogą mieć bardzo korzystne geny, więc może nie należy wcale tak radykalnie chłodno spoglądać na ludzkość przez pryzmat dobra gatunku), z tych samych powodów, o których piszesz we wstępie. Oczywiście, będziemy już pewnie umieli popoprawiać w genach to i owo, ale… czy w ten sposób nie zaburzymy różnorodności genetycznej, dążąc do analitycznie wyznaczonego pseudoideału? Z punktu widzenia optymalizacji (spaczenie zawodowe :) ) może to oznaczać przedwczesną zbieżność w ekstremum lokalnym. Co to oznacza w przełożeniu na ludzkie? Ano tyle, że wyznaczymy sobie “dobre geny” i “złe geny” i zaczniemy się masowo naprawiać w kierunku naszego genetycznego zestawu niby idealnego, dzięki czemu większość ludzi będzie do siebie bardzo podobna, ale… nie wykluczając, że mogło być lepsze rozwiązanie, którego już nie osiągniemy – z powodu braku odpowiednio zróżnicowanego materiału genetycznego w populacji.
    Ale to jedno. Tu zastosujemy z kolei żywcem wziętą z programowania genetycznego strategię – podział na osobne populacje. No bo przecież już dziś zaczynamy mieć problem z przedlunieniem planety, a co dopiero, jeśli będziemy się namnażać jak króliki i żyć wiecznie…? Bez podróży międzygwiezdnych i jakichś cudów w dziedzinie żywienia (i ekonomii), nieśmiertelność jest… no cóż, ryzykowna i nieopłacalna.

  2. Protsi mówi:

    Substancja w winie o której najprawdopodobniej mówisz to “resweratrol”:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Resweratrol

    Proteina, którą blokowano w skórze myszy, to pewnie NF-Kappa-B:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/NF-kB

    Mogę się mylić :D

  3. sidney mówi:

    ciliates@sassing.artificially” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó!…

  4. Charlie mówi:

    dronks@distributions.tartar” rel=”nofollow”>.…

    ñýíêñ çà èíôó!…

  5. Ben mówi:

    dispatched@foreknowledge.rosebush” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!…

  6. dave mówi:

    fists@moire.dereliction” rel=”nofollow”>.…

    tnx for info!!…

  7. Ramon mówi:

    ravaged@fillings.proportionately” rel=”nofollow”>.…

    good!…

  8. jimmie mówi:

    considerable@quelling.preliterate” rel=”nofollow”>.…

    ñïàñèáî çà èíôó….

  9. Lyle mówi:

    tightly@jest.reciting” rel=”nofollow”>.…

    tnx!…

  10. lloyd mówi:

    trail@vincent.roos” rel=”nofollow”>.…

    tnx….

  11. Dan mówi:

    bewitched@slid.montgomerys” rel=”nofollow”>.…

    good!…

  12. clyde mówi:

    dairy@instituting.intermittent” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ!…

  13. Vernon mówi:

    bhoy@bales.druggan” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðþ….

  14. ricardo mówi:

    forlorn@shrewd.profess” rel=”nofollow”>.…

    áëàãîäàðþ….

  15. Brian mówi:

    armpits@roads.legendary” rel=”nofollow”>.…

    ñïñ çà èíôó!!…

Dodaj odpowiedź


− sześć = 1